poniedziałek, 30 kwiecień 2018 13:50

Czy „w Imię Jezusa” można wszystko?

Napisał

Na Mszach i spotkaniach charyzmatycznych coraz bardziej powszechna jest posługa modlitwą o uzdrowienie „w Imię Jezusa”. Czy nie jest to wykorzystywanie Imienia naszego Pana do własnych celów?

W Dziejach Apostolskich mowa jest o wielu przypadkach, gdy apostołowie wyrzucali złe duchy czy uzdrawiali „w Imię Jezusa”. Niektórzy twierdzą, że według tego samego schematu działania może się modlić każdy, nie tylko ci, w których rozpoznano charyzmat, ale też całkiem przypadkowi ludzie. Wystarczy zatem z wiarą powiedzieć: W Imię Jezusa niech ta ręka będzie zdrowa! – i już dzieją się cuda. Czy więc kluczowe jest tu Imię Jezusa oraz intencja?

Owszem, apostołowie modlili się, wzywając Imienia Jezusa. Mieli jednak właściwe poznanie, płynące bezpośrednio od Niego, że chce On uzdrowić człowieka. Kiedy nie zna się woli Bożej wobec danej osoby, nie możemy prorokować jej uzdrowienia, bo jesteśmy wtedy fałszywymi prorokami. Nie można wykorzystywać Imienia Jezusa do założonych przez siebie celów, nawet najbardziej szlachetnych.

Co się stanie, jeśli po takiej modlitwie Jezus nie uzdrowi? Z początku, owszem, u chorych może dokonać się wzrost nadziei. Jednak po długim czasie oczekiwania może pojawić się rozczarowanie Panem Bogiem, frustracja, zniechęcenie do modlitwy. Taki człowiek może poczuć się oszukany, a nawet może stracić wiarę. Jeśli ponadto widzi uzdrowienia innych ludzi, a nie swoje, może stwierdzić, że jest od nich gorszy i że Bóg o nim zapomniał. Nie wolno w ten sposób oszukiwać ludzi nawet w tym celu, aby dać im nadzieję.

W Dziejach Apostolskich znajduje się też świadectwo niewłaściwego, samowolnego posłużenia się Imieniem Jezusa. Oto jacyś Żydzi, którzy uważali się za egzorcystów, próbowali wzywać imienia Pana Jezusa nad opętanymi przez złego ducha. „Zaklinam was przez Pana Jezusa, którego głosi Paweł” – mówili. (…) Zły duch odpowiedział im: „Znam Jezusa i wiem o Pawle, a wy coście za jedni?”. I rzucił się na nich człowiek,   którym był zły duch, powalił wszystkich i pobił tak, że nadzy i poranieni uciekli z owego domu (Dz 19, 13. 15-17).

Ci ludzie chcieli robić wielkie i szlachetne rzeczy bez porozumienia z Jezusem. Zły duch zemścił się na nich. Myśleli, że samo wezwanie Imienia Jezusa z wiarą i dobrą intencją wystarczy. Za każde samowolne wykorzystanie Imienia Jezusa demon może mścić się w odmienny sposób. Przykładowo, ktoś chory może zostać uzdrowiony, ale nie dokona się to mocą Imienia Jezusa. Uzdrowi demon, lecz nie za darmo. W istocie jednak Zły nie może uzdrowić człowieka, ale może przesunąć symptomy choroby, np. w uzależnienie od alkoholu, zepsucie relacji rodzinnych, trudności w modlitwie. Chodzi o to, by człowiek myślał, że jest uzdrowiony. W ten sposób Zły podszywa się pod działanie Boga, oszukuje człowieka i w jakiś sposób go do siebie zniewala. Nie dzieje się tak w każdej sytuacji przywołania Imienia Jezus. Mogą bowiem być prawdziwi prorocy, którzy mają od Jezusa bezpośrednie poznanie.

Ks. Grzegorz Świercz

mgr inż. (elektronika, łączność na WAT), porucznik Marynarki Wojennej; obecnie kapłan diecezji radomskiej, teolog duchowości

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions