czwartek, 27 listopad 2014 11:33

Czy „spoczynek w Duchu” jest zawsze od Boga?

Napisał

We wrześniu uczestniczyłem po raz pierwszy we Mszy Świętej z modlitwą o uzdrowienie, prowadzonej przez księdza charyzmatyka. Modlitwa „podobała mi się” aż do momentu, gdy niektórzy zaczęli padać na ziemię lub wpadać z wielkim hukiem między ławki kościoła. Mieszało się to z okrzykami ludzi opętanych. Jestem zdegustowany tamtym doświadczeniem. Znajomi tłumaczyli mi, że te upadki były spowodowane przez Ducha Świętego. Mam duże wątpliwości co do tego, czy Duch Święty może robić tyle zamieszania.

Moją odpowiedź chciałbym – dla przejrzystości – podzielić na dwie części. Najpierw wyjaśnię, czym jest spoczynek w Duchu Świętym, a następnie postaram się ukazać zasady, których powinni przestrzegać charyzmatycy, by dar ten nie gorszył. To, co Pan widział, nazywane jest „spoczynkiem w Duchu Świętym” albo „zaśnięciem w Duchu”. Istnieje też kilka innych określeń tego fenomenu, ale w Polsce przyjęło się to pierwsze. Zjawisko to jest ewidentnym znakiem działania Ducha Świętego, chociaż zdarza się (jakkolwiek niezwykle rzadko), że również zły duch może wywołać symulację „spoczynku” u osoby opętanej, by nie została uwolniona podczas egzorcyzmu. Warto też nadmienić, iż podczas dużych zgromadzeń modlitewnych zdarzają się też upadki wywołane przez samych ludzi, ale to nie zaprzecza prawdziwości całego fenomenu „spoczynku”, dość gruntownie dziś zbadanemu.

Czym więc jest spoczynek w Duchu Świętym i jak się przejawia? Najczęściej występuje w czasie nabożeństw z modlitwą uwielbienia, modlitwą wstawienniczą, przebłagalną i modlitwą o uzdrowienie, gdy wyraźnie wzywany jest Duch Święty. W czasie rekolekcji charyzmatycznych ważny moment stanowi modlitwa o „wylanie Ducha Świętego”, gdyż również tej modlitwie towarzyszy fenomen spoczynków w Duchu Świętym. Najczęściej spoczynku doświadczają osoby podczas gestu włożenia rąk, który w grupach charyzmatycznych jest praktykowany jako gest modlitewny. Spoczynku doznają również ludzie podczas wzniosłej modlitwy, błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem, po przyjęciu Pana w Komunii Świętej.

Na zewnątrz wygląda to jak omdlenie, lecz w tym przypadku ani w organizmie, ani w świadomości nie zachodzą procesy, które są obecne u mdlejących. Osoba otrzymująca łaskę „spoczynku” nie traci świadomości ani nie zmienia się jej tętno. Ludzie w tym stanie doznają odprężenia na poziomie fizycznym, psychicznym i duchowym. Oczywiście, gdy Duch Święty ogarnia człowieka swoją mocą, powoduje wewnętrzne uspokojenie i rozprężenie mięśni, efektem czego jest upadek. W czasie spoczynku ludzie doświadczają jakby dalszego wylewania i działania Ducha Świętego, doznają uzdrowienia wewnętrznego oraz wielkiej czułości Pana Boga. Niektórzy opisują ten stan jako czułe, pełne miłości i ciepła objęcie. Pomimo iż nie widzą osoby, mają wrażenie, że są wtuleni w ramiona najczulszej matki lub ojca. To doświadczenie jest traktowane jako przedsmak nieba, gdyż stanowi bezpośrednie doznanie dotknięcia Boga. Występuje w nim odczucie jedności z Bogiem i ludźmi. Po wyjściu ze „snu duchowego” ludzie na długo zachowują wewnętrzną radość i pokój, otrzymują zdolność do przebaczenia oraz pogodzenia się z innymi. Nietrudno więc zrozumieć, że ci, którzy choć raz doznali tego stanu, pragną, by Duch Święty ponownie okazał im swoją moc.

Pana list wprowadził mnie – oględnie mówiąc – w zadumę. Duch Święty jest hojny i coraz większej liczbie ludzi udziela znaków swej obecności i mocy oraz tego, że przychodzi! To wszystko dla umocnienia naszej wiary i wzmocnienia Kościoła! Nie mamy więc innego wyjścia, jak tylko przyjmować Ducha i Jego dary z wdzięcznością. I tu, niestety, jako ludzie mamy problem, gdyż ciągle mało znamy zarówno samego Ducha Świętego, jak i sposoby Jego przychodzenia. Analizując Pana negatywne doświadczenie, doszedłem do wniosku, że organizatorzy spotkań z modlitwą o uzdrowienie, gdzie występują te nadzwyczajne znaki Bożej mocy, powinni za każdym razem robić wprowadzenie dla osób, które znalazły się tam po raz pierwszy. A może powinno się nawet wręczyć każdemu nowemu uczestnikowi kartkę formatu A4 z objaśnieniami? Uczestnicy powinni się też dowiedzieć, iż Duch Święty działa rozmaicie, ale najczęściej w sposób cichy i ukryty. W przeciwnym razie niektórzy po spotkaniu mogliby wyjeżdżać z błędnym przekonaniem, że są gorsi i bardziej grzeszni, bo Duch Święty nie przyszedł do nich w sposób dostrzegalny. Ci, którzy mieli doświadczenie Bożej mocy, powinni być pokorni, gdyż to jest początek i zachęta Ducha Świętego do większego zaufania Bogu oraz większej miłości do Niego i do ludzi.

Święty Paweł dostrzegał wśród Koryntian to, że nie używali Bożych darów we właściwy sposób, bowiem ich posiadanie wbiło ich w pychę. Napisał niezwykle głęboki hymn o miłości (1 Kor 13), w którym przypomina, że jeśli zabraknie miłości, to dary, które otrzymujemy od Ducha Świętego, nie przyniosą zbawczych owoców. To jednak nie zmienia faktu, iż Apostoł zachęcał do właściwego używania Bożych darów, a nie do ich odrzucania. Również dzisiaj duchownym i świeckim potrzeba pokory umysłu, by pochodzenia darów Ducha Świętego nie przypisywać diabłu.

Ostatnio zmieniany środa, 24 maj 2017 02:46
ks. dr hab. Krzysztof Guzowski

prof. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. 

Najnowsze od ks. dr hab. Krzysztof Guzowski

16 komentarzy

  • Link do komentarza JA wtorek, 09 kwiecień 2019 11:22 napisane przez JA

    "Zjawisko to jest ewidentnym znakiem działania Ducha Świętego"
    Skąd to wiadomo ? Z jakiegoś "objawienia" ?
    "modlitwą uwielbienia, modlitwą wstawienniczą" czy Pismo Święte wyróżnia te wszystkie rodzaje ?
    „snu duchowego” a cóż to takiego ?

    Raportuj
  • Link do komentarza aneta sobota, 09 luty 2019 22:50 napisane przez aneta

    Moje stany spoczynku zaczęły się w Czatachowie na spotkaniach u Ojca Daniela jest to coś pięknego .Teraz doszły spoczynki podczas komunii świętej nawet są do 1,5h .
    Jezus na prawdę żyje jest w śród nas Matka Boża i Duch św. uwierzcie mi tylko sie gorąco módlcie .
    Pustelnia jest to piękne miejsce wypełnione Duchem świętym kto pojedzie tam pierwszy raz biedzie chciał tam cały czas wracać . Ojciec Daniel to jest tylko pośrednik Pana Jezusa.
    Chwał Panu za niego .

    Raportuj
  • Link do komentarza len środa, 12 wrzesień 2018 09:08 napisane przez len

    Byłam niejednokrotnie na nabożeństwach z udziałem Ojca Witko, Iwaszko oraz w Oborach.
    Przyznam byłam sceptycznie nastawiona do ludzi którzy doznali odpoczynku w Duchu Świętym.
    Teraz wiem ,że nie jest to zjawisko słabej psychiki lecz dzieło Ducha Świętego.
    Jestem osobą doświadczaną w życiu i bardzo modlę się od lat , szczególnie w ostatnich latach.
    Teraz , kiedy uczestniczę w nabożeństwach /maszach bardzo często zdaża mi się zasnąć w Duchu Świętym.
    Na początek odczuwam taki niepokój, póżniej czuje coś co nie potrafię opisać i pod wpływem błogosławieństwa czy modlitwy lub hostii upadam.
    Na początku nie wiedziałam co się ze mną dzieje po po upadku wszystko we mnie się trzęsło, teraz jest różnie tzn . np uczucie słabości, uczucie kręcenia w głowie .
    Co wy na to ? mam nadzieję ,że to nie jest od Szatana, bo faktycznie jestem dręczona, ale ks egzorcysta powiedział ,że przeprowadzona jest modlitwa ochronna i ja mam nadal trwać na modlitwach jak najbliżej być Boga i tego się trzymam i oczywiście widzę poprawę w zmniejszeniu nasilenia.
    Zal mi tych ludzi , którzy nie wierzą w Boga w rzeczy widzialne i niewidzialne. Pozdrawiam

    Raportuj
  • Link do komentarza Nawrocona niedziela, 12 sierpień 2018 19:55 napisane przez Nawrocona

    Dzień dobry. Wracam właśnie z Mszy Świętej oraz później adorowania i modlitwy o uzdrowienie. Byłam w Sanktuarium w Oborach. Dodam że wiele lat myślałam że Bóg nie jest mi potrzebny a teraz siedzę i skrobie tenie komentarz bo jestem cala rozdygotana to wszysków jest takie ... cudowne. Jestem podekscytowana jakbym dostała jakiś super prezent albo spełniło się jakieś moje marzenie nie umiem tego nazwać. Do rzeczy. Wczoraj tj w sobotę mama zapytała czy nie chce z nią jechać do Obor na Mszę. Szukała kierowcy a po drugie zmagań się już długo z depresja. Co dziwne nie byłam w kościele wiele lat a bez chwili zawachania zgodziłam się co mnie zaskoczyło. Czułam ze musze tam być. Co więcej napisałam do przyjaciolki i zapytałam czy pojedzie z nami bo chce być z nią w niedziele. Nie wiem czemu się tak zachowałam. Powiem szczerze że jadąc tam żadna z nas nie czytałam jak wygląda taka msza itp. Wiec było to duże zaskoczenie. Wszystko szło gładko najpierw spowiedź po kilku latach... i poplakalam się w konfesjonale. Ja która nie lubilam księży zaskoczenie. Ogromne.ksiądz powiedział mi nie poddawaj się. Pamiętaj nie poddawaj się. Później Komunia Święta i adoracja... i nic wielkiego się nie wydarzyło. Poszliśmy na obiad po przerwę poświęcenie szkalperzy kupiłam jeden nigdy nie miałam i został mi nałożony przez księdza. użytkownik wtedy poczułam spokój. I nagle się zaczęło stałam w jednej linii z innymi wiernymi na placu i czekałam na swoją kolej. A Ksiadz rozpoczął błogosławieństwo. Czekaliśmy aż 2 h na swoją kolej po drodze jeszcze jakaś Pani nakrzyczala na mnie bo coś jej się tam nie spodobało a ja byłam już zmeczona. Pomyślałam sobie nic z tego nie będzie. I wtedy przypomnialam sobie słowa podczas spowiedzi. Nie poddawaj się. .. zlapalam przyjaciółkę za rękę ona mnie pogłaskala. Słuchałam jak ksiądz modlił się nad małżeństwem obok. Chłopakami każde słowo. Kapłan podszedł do nas i zapytał kim dla siebie jesteśmy. Jednym głosem odpowiedziałysmy PRZYJACIÓŁKAMI. Ksiądz przyłożył dłonie i kazał zamknąć oczy.i nagle poczułam ciepło radość. Słyszałam bardzo ciepły głos nic poza nim nie pamiętam co mówił pamiętam tylko to ciepło i spokój. I nagle obudzilam się na trawniku rzucający się jak tonący. Cała drżalam i zachcialo mi się płakać. Byłam taka roztrzesiona. Mama coś do mnie mówiła a ja plakalam i prosilam żeby mnie zabrała sprzed oczu tych ludzi. To co przeżyłam było cudowne i było mi tak dobrze ze nie chciałabym się budzić. I ten głos ciepły. Spokojny. Naprawdę mówcie co chcecie ja do tej pory nie rozumiem co się stało. .. ale tutaj nie ma czego rozumieć. Po dniu dzidiejszym nie wierze w jakąś zbiorą "psychoze" czy cokolwiek w tym rodzaju.

    Raportuj
  • Link do komentarza Wioletinka czwartek, 19 lipiec 2018 05:24 napisane przez Wioletinka

    Dzień dobry. Byłam kilka razy na mszy uzdrowieniowej. Wczoraj natomiast pojechaliśmy z moją Mamą, która choruje na nowotwor. Podczas nakładania dłoni upadła i mimo to, ze słyszałam że należy pozostawić taka osobę bardzo o Nią się bałam. Rak trzustki, rozlegla operacja paliatywna, upadek nagle ogarnął mnie strach i lęk o zdrowie Mamy. Po całej sytuacji zarówno Ona jak i ja wralalysmy do domu w wielkiej konstatacji. Mama raczej nie jest osobą praktykujaca. Boję się, ze Bóg daje nam sygnał o nadchodzącej śmierci Mamy. Ksiądz podczas mszy mówił wiele o akceptacji śmierci, pogodzenia się z nią tutaj i teraz. Wzięłam to bardzo do siebie... mam gdzieś w głowie A może moja Mama zostanie uzdrowiona...

    Raportuj
  • Link do komentarza Beata wtorek, 17 lipiec 2018 00:16 napisane przez Beata

    Ja również miałam w ostatnich paru latach ,zaraz po nawroceniu wiele "spoczynkow w Duchu Św." I za każdym razem był to blogostan , pokój w sercu radoś lub smutek. Doświadczyłam również daru radości po takim spoczynku , i w mojej głowie mialam obraz rodziców/rodzica pochylajacego się nade mną i laskotajacego mnie , mnie jako mała dziewczynke, niesamowicie wiele radości mi to dało. Bóg uzdrowil mnie na wielu płaszczyznach. Na początku jednak miałam jakieś 2 lata oczyszczania, i kiedy przychodził Duch Święty ciągle płakałam, wierze ze Bóg uzdrawial moje rany, bo zawsze po takich modlitwach przychodził pokój i wolność do mojego serca.

    Raportuj
  • Link do komentarza Krystian środa, 07 marzec 2018 09:58 napisane przez Krystian

    Witam
    W poniedziałek przeżyłem spoczynek w Duchu Świetym podczas błogosławieństwa najświętszym sakramentem do wszystkich sceptyków proszę uważnie przeczytać artykuł ks. dr hab. Krzysztof Guzowski. Doświadczyłem tego drugi raz w życiu i zawsze w trakcie błogosławieństwa. Upadek nie jest utratą przytomności, jest stanem rozluźnienia mięśni tak jak opisano to w artykule odczuwa się pokój itp. w pewnym stopniu człowiek może się przed tym bronić podsumowując nie ma co tego demonizować oczywiście są również przypadki dziania złego ale wówczas raczej nie towarzyszy temu pokój. Dla osób związanych z Bogiem, Jezusem i Kościołem upadki nie są czymś niezwykłym tak jak i uzdrowienia na skutek modlitwy oczywiście jeśli ktoś ma z tym pierwszy raz do czynienia to zrozumiałe jest jego zdziwienie, nieufność itp ale dla osoby która widzi to częściej jest to czymś porostu "istniejącym". Ważne by nie szukać takich doświadczeń jak się zdarzają to ok, niech nikt nie czuje się gorszy z tego że nie doświadczył tego bo są po prostu ludzi mniej podatni jak to tłumaczył o. Jemes Maniacal. Najważniejsza jest szczera modlitwa, rozmowa z Bogiem oraz nauka Kościoła.
    Życzę wszystkim Bożego błogosławieństwa.

    Raportuj
  • Link do komentarza Paweł niedziela, 28 styczeń 2018 19:40 napisane przez Paweł

    Co na to kościół, dlaczego w czasie bierzmowania nie ma takich spoczynkow, dlaczego apostołowie gdy otrzymali Ducha Świętego nie mieli spoczynku, gdzie w Ewangelii jest ten spoczynek, bo nie znalazłem

    Raportuj
  • Link do komentarza Michał wtorek, 25 lipiec 2017 03:08 napisane przez Michał

    Ja ostatnio poszedłem spać krótko po północy kiedy spałem moja narzeczona o 2 w nocy się obudziła i się mogła spać. Włączyła sobie modlitwe o uzdrowienie Piotra Glasa i słuchała cichutko. Po paru minutach przez sen zacząłem się śmiać że aż się łóżko trzęsło. Pamiętam że śmiałem się ale nie chciałem się budzić, jakby na jawie patrzyłem na coś co się ruszało i było mi tak wesoło. Dziewczyna mówiła że miałem uśmiech od ucha do ucha i nie widziała czy mnie budzić bo łóżkiem trząsłem. Po paru minutach przestałem i spałem dalej. Pierwszy raz coś takiego miałem. Czułem się błogo, pozytywnie bardzo. Ciekawe co to było.

    Raportuj
  • Link do komentarza Zbychus poniedziałek, 12 czerwiec 2017 18:13 napisane przez Zbychus

    A do mnie Duch Swiety przyszedl po cichu, ukradkiem i niespodziewanie w Wielka Sobote. Bylem po spowiedzi, krotkiej i beznadziejnej jak zwykle od ostatnich 20 lat, ale wyznalem jak co pol roku (od swieta) swoje wstydliwe przywiazanie do nalogu. W czasie modlitwy powiedzialem tylko "Panie, chce isc Twoja sciezka, a nie moja. Prowadz mnie, bo moja droga nigdzie mnie nie zaprowadzila". Nie bylo zadnego jasnego groma, nie bylo snu, swiatla, uniesienia, tylko pozniej w godzinach wieczornych poczulem w sobie jakas taka dziwna ulge. Czulem, ze ide nie swoja sciezka. We wtorek po Wielkanocny przeszedlem osobisty czysciec. Jechalem samochodem 1000 km i plakalem cala droge. Tak przez kolejne dni. Jakby jakis ciezar spadl mi z serca. Sklamalbym gdybym powiedzial, ze wyleczylem sie z nalogu od razu, troche to trwalo, ale po malu, po malu odzyskiwalem siebie. Wciaz musze byc czujny, bo przebieglosc tego, kto chce naszej zguby jest iscie diabelska. Wiem tylko, ze w razie klopotow trzeba zaufac temu, ktory wie jak Ci pomoc

    Raportuj
  • Link do komentarza xMarcos czwartek, 16 marzec 2017 17:46 napisane przez xMarcos

    Kochani, witajcie. Jestem księdzem misjonarzem w Kolumbii. Tutaj wierni kochają Odnowę w Duchu Świętym, tzw. Renovación carismatica. Wczoraj na mojej parafii byłem świadkiem upadku jednej z uczestniczek podczas modlitwy o uwolnienie. Mężczyzna, który przewodniczył modlitwie uwielbienia "dopadł" do niej krzycząc coś tam, nawet nie rozumiałem co. A kobieta wyginała się na wszystkie strony. Stałem przerażony, już miałem zainterweniować bo nie miała kontroli nad ruchami. Po chwili się uspokoiła. Efekt takiej modlitwy? Po wszystkim spytała mnie przerażona czy jest opętana? Czy ma złego Ducha? Dramat - jednym słowem. Więc moje stanowisko jest takie: takich rzeczy nie wolno robić. Tu musi wkroczyć ksiądz i zapewne to zrobię. Uważam, że nastąpiło bardzo mocne przeżycie duchowe, uniesienie religijne albo eskalacja bolesnych przeżyć. Więc osoba w pewnym momencie "eksploduje", traci kontrolę. I tak się stało w przypadku tej kobiety. To było silne przeżycie emocjonalne i myślę, że ten facet też nie miał kontroli nad tym co się dzieje. A jeśli rzeczywiście nastąpił duchowy kontakt ze Złem, który się manifestował przez tę kobietę, mężczyzna NIE MIAŁ PRAWA walczyć o jej uwolnienie dokonując, nazwijmy to, egzorcyzmu. Dlaczego nie miał prawa? Bo nie ma mandatu Kościoła, nie jest księdzem. Co innego jest modlić się o uwolnienie od zła, a co innego położyć ręce i krzyczeć na osobę uwalniając ją od zła.
    Zdarzyło mi się już 2 razy spotkać osoby dręczone prze Złego. W jednym z przypadków rodzina załatwiła sprawę przez modlitwę. Modlili się dużo w domu z rodziną o uwolnienie. Ja tylko (albo aż) wyspowiadałem tę osobę choć miałem spore trudności przez manifestacje Złego. Modlitwa o uwolnienie od wpływu Złego Ducha ma ogromną moc. Kapłan dokonuje dzieła służąc mocą kapłaństwa (przecież nie ja uwalniam od Złego tylko Bóg ;).
    Dlatego uważam za konieczną formację na temat działania Ducha Świętego, i wogóle laski Bożej, Szczególnie na katechezach i w Seminariach. Zaśnięcie w Duchu Świętym, czy spoczynek w Panu (padają różne nazwy) jest czymś pięknym. Wierzę w to całym sercem i chciałbym kiedyś tego doświadczyć. Jest to natomiast całkiem inna rzeczywistość od tej, którą przedstawiłem w opisie powyżej. Kiedy ktoś upada w czasie modlitwy należy zawsze zachować zimną krew, modlić się neustannie, dziękować za Dary Ducha Świętego, który rzeczywiście tak działa. Nie wolno dopadać do osoby i wmawiać jej nie wiadomo co. Ani na swój sposób dokonywać uwolnienia. Bo można niechcący dołożyć komuś krzywd... Pozdrawiam serdecznie

    Raportuj
  • Link do komentarza Gracjan niedziela, 12 marzec 2017 19:38 napisane przez Gracjan

    Wczoraj byłem na Mszy o uzdrowienie, na której ksiądz ksiądz powiedział o spoczynku w Duchu Świętym, że "takie obalanki nie pochodzą od Boga tylko od ludzi". Bardzo zszokowała mnie taka wypowiedź księdza.

    Raportuj
  • Link do komentarza anna. niedziela, 13 listopad 2016 21:46 napisane przez anna.

    Witam !
    10 Lat temu bylam na zyciowym zakrecie . W nocy miałam sen-dziwny,inny niz wszystkie.
    Uslyszalam odpowiedz na mój problem,mialam odczucie szczęścia,blogosci i milosci ,jakby ktoś mnie przytulil i powiedział-nie martw się wszystko będzie dobrze..To było zupełnie cos' pięknego..
    Potrzebowalam kilku lat z'eby zrozumiec' ze to był Duch S'wiety i już nie wierze w szczes'cie i przypadek tylko w Pana Boga który jest-jak to mowia -Bogiem z'ywym.
    Mam wrazenie jakby moje serce było glodne podczas modlitwy lub czytania publikacji o tematyce religijnej glod malal i pojawia się szczęście i milosc w spojrzeniu na drugiego człowieka...

    Raportuj
  • Link do komentarza Tomasz czwartek, 10 listopad 2016 14:56 napisane przez Tomasz

    Witam ja u ojca daniela w siedlcach mialem na modlitwie do ducha swietego ukucia wewnatrz dłoni dokladnie czulem dotyk na mych przedramionach i dotyk na mojej głowie,oczy bardzo sie zaczely zamykac i probowalem je otwierac bojac sie ze upadne i zabierze mnie karetka.Pierwszy raz w zyciu doswiadczylem tego spotkania.W 2015 r mialem sen ze swiatlosc za oknem mnie wola i mowi chodz do mnie i nie boj sie mnie ale nie rozumiałem tego.Moje zycie sie zmienilo staram sie modlic kazdego dnia na rozancu i odmawiac inne modlitwy,zona mowi ze ma mnie dosyc bo ciagle tylko ten kościół.Uwierzylem w Boga prawdziwie i bardzo chce trwac na modlitwie.

    Raportuj
  • Link do komentarza ela wtorek, 18 październik 2016 20:37 napisane przez ela

    byłam na takim spotkaniu i miałam lekki spoczynek w duchu swiętym, niesamowite, miałam spoczynek placzu, wierzę z całego serca w takie rzeczy...

    Raportuj
  • Link do komentarza Jerry wtorek, 17 listopad 2015 10:54 napisane przez Jerry

    Zachęcam do zaznaczenia informacją słowną, że pierwszy fragment artykułu, napisany kursywą jest fragmentem listu, a dalsza część artykułu odpowiedzią. Wydaje mi się, że wtedy artykuł będzie bardziej czytelny od początku, oraz łatwiej dostępny dla każdego czytelnika. Treść artykułu jest bardzo ważna dziś. Bardzo dziękuję za tą wypowiedź autora. Pozdrawiam :)

    Raportuj

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions