Nowy numer! zamów teraz

 

czwartek, 02 październik 2014 06:59

Święci zwyciężają - na zawsze

Napisał 
Święci zwyciężają - na zawsze

 

 

Ostatnio na facebook’owym profilu Miesięcznika Egzorcysta, pojawiły się zdjęcia, które niektórym czytelnikom wydały się być co najmniej kontrowersyjne i wywołały tym samym małe poruszenie, co zresztą jest widoczne w komentarzach. Zamieszczone zdjęcia przedstawiały wizerunek Jezusa wykonany w … dyni. Jako że dynia kojarzona jest głównie z pogańskim Halloween, wielu uznało tego typu prace za obrazoburcze, niestosowne, wręcz głupie. Wykonane na – tu cytat: „…przedmiocie kultu szatana”. Pewien czytelnik, poniekąd słusznie zauważył, że szatan nie zna się na żartach… Tylko czy chodzi tu o żart, lub jakąś ukrytą kpinę z wierzących? A może doszło tu tylko do nieporozumienia czy niezrozumienia? Pozwólcie zatem, że jako niezamierzony sprawca całego tego zamieszania, odniosę się zarówno do samych tych zdjęć, jak i okoliczności ich zamieszczenia.

 

Holywin - for ever” czyli: „Święci zwyciężają – na zawsze”

 

Jezus na dyni

 

Zacznijmy od tego, że wspomniane zdjęcia zostały zapożyczone z niedawno założonej przeze mnie strony na facebooku, którą zatytułowałem: „Holywin - for ever”, co w wolnym tłumaczeniu można przełożyć jako: „Święci zwyciężają – na zawsze”. Ja z kolei zebrałem je z kilkunastu chrześcijańskich (głównie katolickich), zagranicznych internetowych witryn, min. z USA, Chorwacji, Korei, Hiszpanii, Portugalii, Włoch czy Francji.

 

W zasadzie nie dziwi mnie, że tych, którzy widzą tego typu prace po raz pierwszy, mogą one nieco szokować lub nawet budzić niechęć. Bierze się to chyba stąd, iż wielu z nas dało sobie wmówić, że dynia (swoją drogą smaczne warzywo, a może raczej owoc <?>), jest zła, jakoś naznaczona przez demony i wykorzystywana w okultystyczno – pogańskich obrzędach Halloween. Prawdą jest, że (jak słusznie zauważyła jedna z czytelniczek): w starożytności wydrążona i podświetlona dynia umieszczona na domu wskazywała, że jego mieszkańcy czczą szatana. I dalej zadaje ona pytanie: Czy wydrążenie dyni w jakimś konkretnym kształcie ma jakieś znaczenie?

 

Otóż ma. I nie chodzi tu tyle o samą „Bogu ducha winną” dynię, która jest tu tylko zwykłym podłożem, „tablicą”; co raczej liczy się efekt końcowy – symbolika wyryta w dyni. Ta zaś najczęściej sięga pogańskich korzeni Halloween. Jednak nie powinniśmy od razu „wylewać dziecka z kąpielą”. Jak bowiem od lat słusznie zauważają m.in. amerykańscy czy irlandzcy katolicy, należy tu pamiętać o słowach Jezusa: Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia. (J 8, 12). Dlatego też nie widzą oni najmniejszego problemu w organizowaniu konkursów dla dzieci i młodzieży na najpiękniejszą dynię ale – co ważne - z motywem chrześcijańskim. Oczywiście ostateczny wygląd takiej dyni zależy od zdolności plastycznych autora. Nie muszę tłumaczyć, iż te z wizerunkiem Jezusa, wymagają nieco więcej pracy. Takie wydrążone i specjalnie oświetlone (często świtałem elektrycznym) dynie, stawiane są na progach domów, stanowiąc dowód wiary ich mieszkańców i mocno się wyróżniają w otoczeniu, szczerzących zęby, świecących halloween’owych potworków.

 

Osobiście nie widzę przeszkód by w czasach coraz większego zalewu naszego kraju, przez pogańskie gadżety Halloween, takie dynie z mocnym chrześcijańskim przesłaniem, zdobiły także i nasze drzwi, okna czy balkony. Tym bardziej, że w ubiegłym roku ze zdziwieniem zauważyłem na jednym z balkonów bloku w którym mieszkam, wydrążoną i podświetloną dynię z głupawym halloween’owym uśmiechem. Zapewne jakieś dziecko zrobiło na zajęciach w szkole lub przedszkolu (tak, tak, przedszkolu, bo już i tam „obchodzone jest” Halloween). Również w sklepach co roku można już nabyć „straszne” stroje na halloween’owe bale, a kina prześcigają się ofertach horrorów.

 

Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości co do sensu takiego alternatywnego wykorzystania dyni, niech uczciwie się zastanowi, czy nie jest podobnie jak z czarnymi koszulkami ewangelizacyjnymi? Widziałem też takie z twarzą Jezusa. Stanowią one chrześcijańską odpowiedź na koszulki z elementami satanistycznymi niektórych rockowych zespołów. Sam materiał i kolor koszulki, jest tylko nośnikiem, podłożem dla treści, która ją wypełnia. Dlaczego wiec mielibyśmy z niego rezygnować w dziele ewangelizacji? A chrześcijański rock? Ostra muzyka z mocnym ewangelicznym przesłaniem. Dla wielu młodych stała się początkiem nawrócenia… Czy podobnie nie może być z dynią? A jeśli coś nam z nią nie wyjdzie, zawsze można z niej zrobić… dobry kompot.

 

 

Święci zwyciężają

 

Czy zalew pogaństwa made in Halloween jest nieuchronny? Czy nic już z tym nie można zrobić? W niektórych krajach Europy zachodniej już dawno pogańskie Halloween hucznie zastąpiło Uroczystość Wszystkich Świętych, o której mało kto tam pamięta. Czy i u nas kiedyś tak musi być?

 

Musimy mieć świadomość, że dzieci oraz młodzież lubią się przebierać i bawić, dlatego w zdecydowanej większości postrzegają Halloween tylko jako dobrą zabawę. Nie chcą wnikać w mroczne, pogańsko – satanistyczne pochodzenie tego „święta” i tym samym psuć sobie dobrej (?) imprezy. Chociaż słyszałem też o pewnej szkole średniej na Śląsku, w której grupa uczniów planowała podczas szkolnej hallowen’owej dyskoteki, „dla żartu”, odprawić satanistyczne rytuały. Na szczęście w porę zareagowali nauczyciele i wszystko dobrze się skończyło, do niczego złego tam nie doszło. Szatan nie zna się na żartach…

 

Czy należy młodym tylko zabraniać udziału w halloween’owej „zabawie”? Wydaje się, że tak jest najłatwiej. Znacznie trudniej jednak jest zaoferować im, na zasadzie alternatywy, coś bardziej atrakcyjnego. Dać młodym wybór. A może warto chociaż spróbować? Na szczęście ostatnimi laty coś ruszyło. Chrześcijanie na całym świecie, coraz częściej i śmielej zaczynają się „budzić”, podejmując pewne konkretne działania. Tak właśnie powstała impreza „Holywin” (podobne nazwy to: „Holy win” czy „Holywins”), czyli w wolnym tłumaczeniu: „Święci zwyciężają” czy „Świętość zwycięża.

 

Jedną z pierwszych (jeśli nie pierwszą) zorganizowaną próbą nadania nowej, chrześcijańskiej wymowy wigilii uroczystości Wszystkich Świętych podjął się Kościół we Francji, a konkretnie diecezja paryska, na czele której stał wówczas ś.p. kardynał Jean-Marie Lustiger. Miało to miejsce w 2002 roku i do dziś łączy tam nawet kilkanaście tysięcy młodych ludzi, stawiających Chrystusa w centrum tych obchodów. Każdego roku starają się oni dokładniej poznać i szerzej zaprezentować życiorys innego świętego. Uroczystości te nazwali oni: „Holy wins” – co stanowi grę słów wskazującą, że święci zwyciężają. 


Holy wins co roku umacnia we Francji swoją pozycję głównego wydarzenia poprzedzającego i przygotowującego do uroczystości Wszystkich Świętych, skutecznie spychając przy tym lansowane powszechnie komercyjne Halloween. Młodzi katolicy Paryża przygotowują wówczas różnego rodzaju imprezy i zabawy. Przykładowo w jednej z edycji tego wydarzenia rozprowadzili w samym tylko Paryżu 100 tys. egz. okolicznościowej gazetki „Holywins”. Organizowali też koncerty zespołów młodzieżowych przeplatane czytaniem fragmentów Ewangelii. W późnych godzinach wieczornych miało tam miejsce „Holytremp”, czyli konkurs muzyczny, mający na celu wyłonienie nowych talentów. Na koniec w kościele St Etienne du Mont, odbywało się czuwanie modlitewno – medytacyjne, prowadzone przez samego kardynała Jean-Marie Lustiger’a.

 

Za przykładem Francji poszły i inne kraje. Między innymi, inicjatywę radosnej wigilii Wszystkich Świętych, podjęli w 2010 r. chorwaccy katolicy, skupieni w tamtejszym Duszpasterstwie Młodzieży. Jak można przeczytać na stronie internetowej bośniackich franciszkanów, celem tej inicjatywy było i jest przywrócenie zwyczaju zbierania się na modlitwie i czuwaniu w przeddzień wielkich uroczystości. Organizując Holywin chcą oni zaprosić młodych do radosnej wspólnoty i modlitwy oraz duchowego programu, aby pokazać im przez to, że są powołani do świętości. Chorwaccy katolicy zauważają, iż Halloween to święto importowane z Ameryki, które w ciągu ostatnich kilku lat zalewa szkoły, przedszkola i kawiarnie. Stanowi ono niebezpieczne anty-chrześcijańskie, święto strachu i śmierci i coraz bardziej rozprzestrzenia się w ich kraju. Komisja d.s. Duszpasterstwa Młodzieży Archidiecezji Zagrzeb, w przeddzień Wszystkich Świętych wprowadziła też noc otwartych kościołów i zaproponowała nazwę Holywin (Święci zwyciężają). Jest to wezwanie skierowane do wszystkich chrześcijan, zwłaszcza młodych, by tę noc, która do nich należy, przeznaczyli na czuwanie w łączności ze świętymi.

 

Nieco inna forma alternatywnego świętowania w noc 31 października, przyjęła się w Chile. W stolicy kraju Santiago, podczas organizowanej wówczas zabawy, nie ma miejsca na stroje potworów, duchów czy czarownic. Wszystkie przebrania noszone przez dzieci i młodzież to stroje aniołów, księżniczek, oraz świętych. Zabawę corocznie organizuje tamtejsze Stowarzyszenie Rodzin. Organizatorzy podkreślają, że celem tej imprezy jest wyparcie kultu śmierć ciemności, terroru i strachu, i zastąpienie go chrześcijańską radością i pokojem. Zapraszają i zachęcają dzieci do wyjścia tego dnia na ulice z pozytywnym nastawieniem. Mają też pozdrawiać sąsiadów i życząc im: „Szczęśliwego Dnia Wszystkich Świętych”. Ponadto imprezie towarzyszą dziecięce rysunki, piosenki, wiersze oraz modlitwy. Organizatorzy zapewniają, iż jest to również okazja, aby pamiętać o życiu świętych, i poprosić ich, aby zbliżali nas do Boga i chronili od zła.

 

W innych krajach, coraz częściej można znaleźć podobne działania. Przykładowo w hiszpańskiej diecezji Alcalá de Henares, Wspólnota Emmanuel od kilku lat zorganizuje nocne czuwanie. Również w stołecznej katedrze w Madrycie młodzi ludzie skupiają się tego dnia w katedrze. I tak 31 października 2010 r. zorganizowano tam nocne czuwanie z adoracją eucharystyczną, przeplataną muzyką i tańcem.

 

Z kolei we Włoszech młodzieżowa wspólnota „Stróżowie Poranka” organizuje akcję promowania świętych. Ich wizerunki - zamiast halloween’owych dyń - widać tego dnia na ulicach i na balkonach włoskich domów. Młodzież rozdają je również osobom napotkanym na ulicach i w pubach. Akcja obejmuje równocześnie 35 włoskich diecezji, a w każdej z nich kościoły są otwarte od 22 do 2 w nocy. W alternatywne wobec Halloween działania włącza się tam też wiele parafii, organizując dla młodych parafian różnego rodzaju atrakcje.

 

Polskie Marsze Wszystkich Świętych

 

W naszym kraju zdają się dominować Marsze Wszystkich Świętych. Od kilku lat siedem warszawskich parafii z dekanatu żoliborskiego, wspólnie organizuje Procesję Wszystkich Świętych. W ubiegłym roku brało w nim udział ponad 250 osób, dzieci i dorosłych, przebranych za aniołów i świętych. Po uroczystej Mszy św. i różańcu orszak wyruszył z parafii Zesłania Ducha Świętego i zakończył się modlitwą u grobu bł. Ks. Jerzego Popiełuszki po której nastąpiła radosna agapa. Podczas niej miało miejsce rozstrzygnięcie konkursu na najbardziej pomysłowe przebranie. W podobny korowód zdążający w tym samym kierunku wyruszył też z parafii Św. Wyznawców Rafała i Alberta na Bielanach. Organizatorzy marszu nie ukrywają, że jest on odpowiedzią na pojawiającą się także wśród katolików „modę” na świętowanie Halloween, które powoli stara się wypiera, uroczystość Wszystkich Świętych. Jednak zamiast mówić co złego jest w Halloween chcą oni przedstawić dzieciom i młodzieży atrakcyjną alternatywę nawiązującą do chrześcijańskich tradycji.

 

Podobne marsze choć może na mniejszą skalę miały też miejsce m.in. w Gnieźnie, Bielsku - Białej, Poznaniu, Rumi, Katowicach, Tychach, Chudowie czy kilku parafiach Rudy Śląskiej. W 2012 roku, wraz z żoną braliśmy udział w Marszu Wszystkich Świętych, organizowanym przez parafię św. Pawła w Rudzie Śląskiej. Uczestnicy pochodu nieśli ze sobą obrazy z wizerunkami świętych, a dzieci były za nich przebrane.

 

Holywin w rudzkim Morcinku

 

W ubiegłym roku katecheci z Zespołu szkół Ogólnokształcących im. G. Morcinka w Rudzie Śląskiej (do grona których sam zresztą się zaliczam), postanowili na zasadzie eksperymentu, zorganizować w szkole radosne obchody Holywin, zamiast dotychczasowego Halloween, organizowanego dotąd przez nauczycieli anglistów. Spotkała się ta propozycja z dosyć sporym zainteresowaniem uczniów, jak i przychylnością grona pedagogicznego oraz dyrekcji. Chętni uczniowie zarówno z gimnazjum jak i liceum mieli przygotować krótkie scenki z życia wybranego świętego, które przedstawili podczas uroczystej akademii. W przygotowaniu pomagali im zarówno poloniści jak i wychowawcy klas. Przyznam, że ilość przygotowanych scen jak i ich poziom, pozytywnie nas, organizatorów zaskoczył. Tego dnia od rana, uczniów witał „anioł”, rozdający w progu szkoły cukierki z załączonymi cytatami świętych. Chętni uczniowie mogli się za takowych przebierać lub nosić przypięte plakietki z wizerunkiem świętego czy jakąś jego sentencją. Wielu z tego skorzystało.

 

Zaproponowaliśmy też wykonanie dyni z motywem chrześcijańskim (w poprzednich latach były to „nieco inne” motywy). Uważam, że jeżeli już ktoś powinien 31 października na dyni świecić, to powinien to być święty! Sam też podjąłem pałeczkę i po raz pierwszy w życiu kupiłem dynię i spróbowałem na niej swych rzeźbiarskich sił. Wyciąłem w niej wizerunek bł. ks Jerzego Popiełuszki (zdjęcie można zobaczyć na stronie FB: „Holywin – for ever”). Niestety, jako niedoświadczony „dyniowy rzeźbiarz” wykonałem pracę już na początku października i do końca miesiąca „nieco” przywiędła. Pozostało mi zatem przynieść do szkoły tylko jej powiększone zdjęcie…

 

Na popołudnie przewidziany była bal wszystkich świętych, czyli szkolna dyskoteka, na którą można było zaprosić również swoich przyjaciół z innych szkół. Po niej, pod szkołą gromadziły się już rodziny uczniów, przyjaciele, znajomi i wszyscy chętni, by wspólnie, z zapalonymi pochodniami i radosnym śpiewem, udać się w pochodzie do kościoła św. Wawrzyńca i Antoniego. Wśród idących były też dzieci dumnie przebrane za świętych. W kościele krótką adorację poprowadziła, zaproszona z parafii św. Józefa,Szkoła Nowej Ewangelizacji: „Rafael”. Całość zaś zakończył mały poczęstunek przy ciepłej herbacie w Domu Parafialnym. Obszerną relację z tego wydarzenia, do dziś można znaleźć m.in. na internetowych stronach katowickiego „Gościa Niedzielnego

 

Można powiedzieć, że tamta „eksperymentalna” impreza się udała. Wielu uczniów pytało nawet czy w tym roku także będzie Holywin? Również dyrekcja szkoły zachęcała nas do kontynuacji. Dlatego również w tym roku organizujemy ją, ale pod hasłem: „Holywin – Śląsk”. Naszym celem jest zapoznanie młodzieży z życiem świętych, błogosławionych i sług Bożych, pochodzących z Górnego Śląska; ze szczególnym zaś przybliżeniem tych, którzy byli jakoś związani z Rudą Śląską. Ogłosiliśmy też konkurs na plakat i pracę plastyczną, na temat wybranego świętego z tej ziemi. Podczas szkolnej akademii będzie można zobaczyć przedstawienie o śląskiej Służebnicy Bożej, s. Dulcissimie Hoffmann, oraz cztery najlepsze (z wcześniej przygotowanych przez młodzież) prezentacje multimedialne, o śląskich świętych.

 

Po akademii, na jednej z lekcji, młodzież starszych klas licealnych spotka się z gościem z katowickiego IPN-u. Opowie on o prześladowaniu ks. Blachnickiego (założycielu „Oaz”) przez organy PRL-u. Wieczorem zaś, wzorem ubiegłego roku, odbędzie się Bal Wszystkich Świętych i ok. 20.45 uroczysty przemarsz wszystkich chętnych osób, z pochodniami i świecami do kościoła. Tam krótki program przygotuje młodzież oazowa z kilku rudzkich parafii. Całość zakończy herbata i ciastko w Domu Parafialnym. Relacje z tej imprezy będzie można przeczytać (i oczywiście zobaczyć zdjęcia), na stronie „Holywin – for ever”, którą oczywiście można „polubić”. Już teraz wszystkich zapraszam na to wspólne, radosne świętowanie.

 

 

 

Ostatnio zmieniany środa, 08 październik 2014 12:47
Tweet

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

W naszej księgarni

  • thumbNajnowsza książka o krwawych prześladowaniach chrześcijan wlicznych krajach muzułmańskich, głównie w Arabii Saudyjskiej, Syrii, Algierii, Egipcie, Nigerii, Ziemi Świętej, Iraku, Iranie, Pakistanie, Indonezji i Wschodnim Timorze.
  • thumbTytuł książki Jeśli wierzysz, możesz być uzdrowiony odnosi się do Ewangelii wg św. Marka. Ojciec epileptyka prosił Chrystusa o uzdrowienie syna: „jeśli możesz, zlituj się nad nami i pomóż nam!” Jezus odpowiada: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy” (Mk 9, 22b-23).
  • thumbŚcieżkami wiary to zbiór wywiadów z ludźmi powszechnie znanymi (np. z TV) i osobami zaangażowanymi w działalność dla dobra innych. Wszyscy są katolikami – swoją wiarę wplatają w codzienne życie, problemy, radości, a także tragedie. Ich piękne i głębokie zwierzenia fascynują i wzruszają – nie są zwykłą, suchą relacją, ale świadectwem kroczenia za Chrystusem i dojrzewania w wierze.
  • thumbJeśli chcesz coś zrobić od siebie, musisz koniecznie – i to jest nieodzowny warunek – znaleźć choć trochę czasu dla siebie, codziennie choć chwilę. Chwilę, w której mógłbyś pomyśleć. Rzecz niełatwa, bo świat ciągnie nas do myślenia o wszystkim, tylko nie o sobie. Ale wierz mi, trzeba myśleć o sobie; bez tego nic z ciebie nie będzie. Powtarzam, to jest nieodzowny warunek.
  • thumbWiara rodzi się ze słuchania – to wspólna inicjatywa wydawnicza Edycji Świętego Pawła i wydawnictwa Agape. Pismo Święte Nowego Testamentu, najnowszy przekład z języków oryginalnych, tym razem do słuchania jako audiobook MP3. 
  • thumbPewnego dnia postanowiłam zrobić w niebie dziurę. Niedużą. Powiedzmy wielkości 25 lat świetlnych. Przez tę dziurę wypadł mi wprost na głowę pomysł na angel fiction. Niewiele mam na swoje usprawiedliwienie. Poza tym może, że Twierdza aniołów powstała z miłości do doskonałych duchów, stworzonych przez Pana. I z dzikiej tęsknoty do świata za dziurą 
  • thumbTrylogia o królewskim rodzie Anharydów to fantastyczne powieści przeznaczone dla czytelników, którzy żyją nadzieją, że ich tęsknota za nieskończonością zostanie kiedyś zaspokojona. To fascynująca, pełna przygód podróż kilku pokoleń bohaterów, walczących o Dobro w świecie, w którym zło chce pokonać radość i nadzieję.  
  • thumbTrylogia o królewskim rodzie Anharydów to fantastyczne powieści przeznaczone dla czytelników, którzy żyją nadzieją, że ich tęsknota za nieskończonością zostanie kiedyś zaspokojona. To fascynująca, pełna przygód podróż kilku pokoleń bohaterów, walczących o Dobro w świecie, w którym zło chce pokonać radość i nadzieję.
  • thumbTrylogia o królewskim rodzie Anharydów to fantastyczne powieści przeznaczone dla czytelników, którzy żyją nadzieją, że ich tęsknota za nieskończonością zostanie kiedyś zaspokojona. To fascynująca, pełna przygód podróż kilku pokoleń bohaterów, walczących o Dobro w świecie, w którym zło chce pokonać radość i nadzieję.
  • thumbCzy Ameryka przetrwa do roku 2025?

Piszą dla nas

Ankieta
Jak podoba Ci się nasza nowa strona?
Jak podoba Ci się nasza nowa strona?
Zaznacz jedną z odpowiedzi