Raportuj komentarz

Po przeczytaniu artykułu (tak, kupiłem tą gazetę z czystej ciekawości) i aż zabrakło mi słów... Jestem bywalcem Castle Party niemal od dekady, a tak na dobrą sprawę nie znam ani jednego satanisty, nie natknąłem się na żadne sekty. Mrok, satanizm, wampiryzm... To trochę opaczne spostrzeżenie, albowiem głównym celem tej maskarady jest wyzwolenie kreatywności i rzucanie się w oczy. Słowem pokazanie siebie, a nie jakakolwiek religia, ideologia, czy cokolwiek tego typu. W artykule widzę bardzo płytkie spojrzenie na temat, brak zrozumienia i dopowiedzenie sobie całej reszty, ba nawet mogę powiedzieć, że jest to czysta ignorancja zrodzona z niewiedzy.