poniedziałek, 04 maj 2015 18:13

Uwolnienie jest łaską

Z o. Gerardem Bulą OFM, egzorcystą i kapelanem Okręgowego Szpitala Kolejowego w Katowicach-Panewnikach r o z m a w i a  Grzegorz Fels

 

Od kiedy pełni Ojciec posługę egzorcysty?

W naszej archidiecezji posługiwało trzech egzorcystów. W ostatnich latach zaczęła jednak wzrastać liczba osób opętanych i dręczonych przez złego ducha. Stopniowo wydłużał się okres oczekiwania na spotkanie z egzorcystą. Arcybiskup Damian Zimoń wysłał zatem prośbę do wszystkich przełożonych zgromadzeń zakonnych działających w archidiecezji o pomoc personalną. Prowincjał wyznaczył do tej posługi mnie i jeszcze jednego ojca. Drugiego lutego 2009 r. abp Zimoń podpisał dekrety ustanawiające nas egzorcystami na terenie archidiecezji. Dekret przyjmowałem z pewnym lękiem. Po przemodleniu doszedłem jednak do wniosku, że jest to wielka łaska, gdyż posługa egzorcysty stanowi – można tak powiedzieć – pewne dopełnienie kapłaństwa. W Ewangelii Jezus mówi: Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! (Mt 10, 8). Ponadto w tej posłudze widać cierpienie człowieka dręczonego oraz wielką ulgę po jego uwolnieniu z mocy złego ducha.

Czy zawsze udaje się Ojcu pomóc osobie zniewolonej lub opętanej?

Uwolnienie jest łaską, interwencją Bożego miłosierdzia, które sprawia, że człowiek przechodzi – jak podają Dzieje Apostolskie – od ciemności do światła, od władzy Szatana do Boga (Dz 26, 18). Często Bóg nie udziela tej łaski natychmiast i trzeba wyrzucać złego ducha etapami, aż w końcu zostanie definitywnie wypędzony. Nie jest łatwo wypędzać złe duchy. Często stawiają one opór, nie należy jednak z tego powodu rezygnować. Wręcz przeciwnie, trzeba mnożyć modlitwy, posty, a zwłaszcza dobre uczynki, ponieważ to one szczególnie pomagają w uwolnieniu i „rujnują” każdy rodzaj złych duchów. W mojej posłudze część osób została całkowicie uwolniona od opętania lub zniewolenia. Ciągle wielu przychodzi jednak na modlitwę, oczekując dnia uwolnienia. Zgłaszają się też nowe osoby proszące o modlitwę.

Od czego zależy to, czy okres demonicznego zniewolenia jest długi, czy krótki?

Głównie od tego, jak mocno i głęboko wszedł człowiek w układy ze złem. Miałem kiedyś przypadek, gdy młoda osoba tylko jeden  raz uczestniczyła w koncercie muzyki satanistycznej. Od tamtej pory miała duchowe problemy. Trafiła do mnie. Na szczęście wystarczyła tylko ta jedna wizyta i wszystko wróciło do normalnego stanu. Bywa jednak i tak, że ktoś dłużej pozostaje w relacji z demonem. Wówczas na jednej wizycie się nie kończy.

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 17:04

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions