Rekolekcje Skorzeszyce 2017
Nowy numer! zamów teraz 6059
środa, 30 wrzesień 2015 20:29

Trzeba wejść w nowe życie

Napisał
Trzeba wejść w nowe życie

Z ks. Marianem Rajchelem, egzorcystą diecezji przemyskiej, r o z m a w i a  Artur Winiarczyk

 

Jest ludowe przekonanie, że gdy ktoś zaczyna myśleć o samobójstwie, to już diabeł koło niego chodzi i te myśli wzmacnia.

Kiedyś wdowa po samobójcy zapytała mnie, czy to prawda, że jeśli ktoś udaje (szantażuje), że chce popełnić samobójstwo, to mu diabeł pomaga. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że coś w tym jest.

 

Jednak wydaje się, że taki człowiek ma ograniczoną poczytalność i wolność… I to jest nadzieja, której się chwytamy.

Człowiek ma ograniczoną poczytalność, a w konsekwencji odpowiedzialność, ale to dotyczy jedynie tego momentu. Natomiast zawsze człowiek odpowiada za drogę, którą do tego stanu doszedł. Podobnie jak w uzależnieniu – pijany nie jest poczytalny, ale odpowiada za to, że się upił, tym bardziej, gdy się uzależnił. Mamy tu jednak miejsce dla nadziei. Sytuacja jest podobna do tej, gdy Pan Jezus wołał: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. Nie wiedzieli wszystkiego, ale to nie wystarczy do usprawiedliwienia.

 

Może tamten człowiek w procesie „utrwalania” swego uzależnienia nie zdawał sobie dokładnie sprawy, czym to grozi? I trochę to lekceważył?

Na pewno, ale to jest tzw. niewiedza zawiniona. Na przykład lekarz nie może tłumaczyć się niewiedzą z popełnionego błędu lekarskiego. Podobnie chrześcijanin, który nie rozeznał pokusy. „Rozeznawanie duchów”, charyzmat znany w Odnowie w Duchu Świętym (czy coś pochodzi od Ducha Świętego, czy złego ducha), konieczny jest wierzącemu w Chrystusa. Ojciec kłamstwa wykorzystuje każdy błąd kuszonego.

 

Jak wielki ciężar przygniata kogoś, kto się na ten ruch decyduje… Może za wielki. Mówi się, że Bóg nie da krzyża większego, niż człowiek jest w stanie unieść. Jak wytłumaczyć wtedy te samobójstwa?

Ten ciężar nie spadł nagle, ale rósł długo. Na pewno Bóg nawoływał do powrotu ze złej drogi, ale natchnienia zostały odrzucone. Ojciec Niebieski walczy do końca. Jeśli jednak człowiek zdecydowanie wybrał zło, Bóg nie będzie działał wbrew jego woli. Wolność to nie tylko przywilej, ale i odpowiedzialność.

 

Czyli jeśli człowiek będzie odrzucał Boga i sam sobie torował drogi w życiu, to Bóg uszanuje jego wolę. Ale to oznacza, że nie ustrzeże go przed konsekwencjami i człowiek może tego nie unieść.

Pierwsza część wynika z daru wolnej woli, druga – z naszej odpowiedzialności za ten dar.

 

Może trzeba by odróżnić samobójców całkowicie świadomych swego czynu i jego duchowych konsekwencji od tych, którzy nie chcą do Boga zawołać…?

Nasza świadomość na ziemi nigdy nie jest „całkowita”, dlatego łatwo ulegamy pokusom. Ale przecież wiemy, od kogo one pochodzą i to powinno wystarczyć do ich odrzucenia. Jeśli ktoś nie chce przyjąć Bożej pomocy dla zasady (np. ateista, satanista), to robi to świadomie. Najczęściej samobójca jest tak udręczony walką, że przyjmie argument: będę miał spokój! I w tym widać różnicę: ateista podejmuje decyzję z premedytacją, a udręczony przez zniewolenie.

 

Czy zły duch zawsze asystuje przy próbach samobójczych? Pismo Święte mówi, że jest zabójcą, więc tam, gdzie dochodzi do zabójstwa, będzie i on ze swymi pokusami?

Pismo Święte nie myli się. Jedynym celem złego ducha jest zniszczenie osoby, dokładniej: Bożego obrazu w niej. Największym osiągnięciem dla niego jest, gdy człowiek robi to własnymi rękami. Wydaje się, że takiej okazji zły duch nie przegapi, będzie usilnie „pomagał” samobójcy.

Ostatnio zmieniany czwartek, 01 październik 2015 10:53
Tweet
Artur Winiarczyk

Redaktor Naczelny miesięcznika Egzorcysta

Najnowsze od Artur Winiarczyk

1 komentarz

  • Link do komentarza Maria poniedziałek, 19 październik 2015 17:03 napisane przez Maria

    Tak, to chyba prawda... W moim otoczeniu, było kilka samobójstw, które bardzo przeżyłam... Myślę, że niestety żadna z tych osób nie była w dobrych relacjach z Bogiem, chociaż należeli do kościoła...
    Moja przyjaciółka (przyjaźniłyśmy się 40 lat) w dzień śmierci poszła nawet z córką na niedzielną Mszę Św...
    Po śmierci powiedziała mi we śnie: " źle zrobiłam, bo z mojego powodu wszyscy cierpią, a mnie jest strasznie ciężko..."
    Więc modlę się za Nią z nadzieją, że kiedyś Pan Bóg będzie dla niej miłosierny...

    Raportuj

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

W naszej księgarni

  • thumbMaterializacje podczas egzorcyzmów
  • thumbMaterializacje podczas egzorcyzmów
  • thumbRekolekcje "Duchowość Kobiety i Mężczyzny". Prowadzący Ks. prof. Adam Rybicki 
  • thumbWierzysz w potęgę podświadomości i niezwykłe zdolności swojego umysłu?
  • thumbOpowieść o abp. Marku Jędraszewskim
  • thumbWierzysz w potęgę podświadomości i niezwykłe zdolności swojego umysłu?
  • thumbBogato ilustrowana książka poświęcona postaci ks. Dolindo Routolo.
  • thumbWiększości z nas Łucja z Narnii przywodzi na myśl sympatyczną małą dziewczynkę o wielkiej odwadze i czystym sercu. Tak odmalował ją na stronicach swojej najbardziej znanej serii C. S. Lewis. Okazuje się, że miała ona błogosławioną imienniczkę. 
  • thumbAlbum prezentuje wydarzenia związane z objawieniami Matki Bożej w Guadelupe. Krótkie, przystępnie napisane teksty opowiadają o spotkaniach i o misji, jaką Maryja powierzyła pewnemu meksykańskiemu wieśniakowi w XVI w. Objawieniom towarzyszyły cuda, ale niezwykły był też kontekst wydarzeń – to, jak mocno wpisywały się one w wierzenia i przepowiednie znane Indianom od stuleci.
  • thumbW Roku Jubileuszowym związanym z 300-leciem Koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej uwaga wielu zwraca się ku miejscu, które jest ważne dla Polaków nie tylko z powodów religijnych, ale także historycznych.

Piszą dla nas

Rozmowy z egzorcystami

Już 32 pozycje


Powered by JS Network Solutions