środa, 02 grudzień 2015 17:45

Uwierzyłam gwiazdom

Napisane przez Magdalena

Studia dziennikarskie skończyłam 10 lat temu, perfekcyjnie znałam język angielski, dostałam propozycję robienia doktoratu. To wszystko utwierdziło mnie w przekonaniu, że świat stoi przede mną otworem, a znalezienie pracy w gazecie jest tylko kwestią czasu. Aplikację o pracę wysłałam do kilkunastu redakcji prasowych. Otrzymałam zaledwie dwie odpowiedzi. Jedna była grzeczną odmową, w drugiej zapraszano mnie na rozmowę. Zastanawiałam się, czy w ogóle na nią pójść, bo miała to być praca w tygodniku dla kobiet. A moje ambicje były przecież większe. Ostatecznie za namową przyjaciółki udałam się na spotkanie.

W pracy pisałam horoskopy

Już na wstępie powiedziano mi, że na razie jest to praca na okres próbny. Jeśli przejdę go pomyślnie, mam szansę na stałą pracę. Propozycję przyjęłam. Po miesiącu drobnych prac w redakcji dostałam pierwsze zlecenie – miałam pisać horoskopy. Byłam tym zaskoczona! Naiwnie myślałam, że takie zadania redakcje zlecają profesjonalnym astrologom. Tymczasem okazało się, że jest to zajęcie dla pierwszego z brzegu dziennikarza. Układanie horoskopów wygląda w ten sposób, że osoba siedząca przed komputerem pisze to, co akurat przyjdzie jej do głowy. Często dookoła niej stoją inni dziennikarze, którzy wśród wybuchów śmiechu „pomagają” wymyślać niedorzeczne przepowiednie. Dla piszącego stanowi to świetną zabawę. Dość szybko przekonałam się jednak, że dla niektórych czytelników jest to sprawa śmiertelnie poważna.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions