wtorek, 03 październik 2017 19:28

Widziałem demony

Napisane przez Michał

Przekaz wiary w rodzinie jest niezwykle istotny. Dlatego ogromnym błędem wielu rodziców jest twierdzenie, że kiedy dziecko dorośnie, to samo wybierze. W ten sposób można wyrządzić krzywdę potomstwu. Tak było w moim przypadku.

Urodziłem się w latach 60. ubiegłego wieku w rodzinie ateistycznej. Ojciec skłaniał się ku „naukowej” wizji świata, mamę interesowały tylko sprawy doczesne. W rodzinie w ogóle nie rozmawiało się na tematy duchowe. Kiedy patrzyłem na pustkę życia mych rodziców, którzy prawie cały wolny czas spędzali przed telewizorem i do tego często sprzeczali się o drobiazgi, rozumiałem, że życie musi mieć jakiś wyższy cel. Przeczuwałem, że istnieje głębsza rzeczywistość.

 

Parapsychologia

Zainteresowałem się parapsychologią. Zacząłem kupować różne publikacje z tej dziedziny, m.in. biuletyn „Trzecie Oko”. Wówczas nie zdawałem sobie sprawy z tego, że otwieram się na działanie złego ducha.  Często pytałem jednak rodziców o istnienie szatana. Mama dawała wymijające odpowiedzi, a tata naśmiewał się z tego. Dziś wiem, że jednym z największych „osiągnięć” złego ducha jest wpojenie ludziom niewiary w jego istnienie. Może wówczas bezkarnie działać. Z drugiej jednak strony nie powinniśmy się diabła nadmiernie lękać i obawiać, gdyż Chrystus pokonał go przez swoją śmierć i zmartwychwstanie. Powinniśmy jednak zawsze być roztropni. Mnie tej roztropności zabrakło.

Podczas studiów medycznych zacząłem uczęszczać do parapsychologicznego klubu „Athanor”. Poszukiwałem głębszej wizji osoby ludzkiej. Niestety, współczesna medycyna przyjmuje ubogą, redukcjonistyczną koncepcję człowieka. Widzi w nim tylko sumę procesów fizycznych i biochemicznych. Rzutuje to w pewien sposób na relacje pacjent – lekarz. Ten ostatni widzi tylko chorą nerkę lub wątrobę, a nie chorego człowieka. Mimo oszałamiającego rozwoju technik diagnostycznych i farmakologii medycyna nie radzi sobie z wieloma chorobami przewlekłymi. Skazuje pacjentów na dożywotnie stosowanie coraz większych dawek leków chemicznych, które często doprowadzają do rozregulowania organizmu. W konsekwencji trzeba zastosować kolejne leki, aby złagodzić skutki uboczne tych pierwszych. Powstaje błędne koło. Nie są to żadne wymysły, ale konkretne badania statystyczne.

Dlatego już na drugim roku studiów lekarskich zainteresowałem się tzw. medycyną naturalną. Jest to szeroki obszar różnorodnych działań i praktyk, zaczerpniętych z różnych tradycji i kultur. Często są to działania wprost magiczne.

W klubie „Athanor” spotykałem różnych ludzi, w tym prawdziwych szamanów, którzy prowadzili rozmaite kursy medytacyjne i uczyli m.in. stawiania diagnozy z tzw. aury. Otwierałem się na zwodniczy świat ezoteryki, magii, medytacji orientalnych. Sądziłem, że osoby mające dary paranormalne, np. widzenia aury, znajomości rzeczy ukrytych (tzn. poznające na odległość) są bardziej rozwinięte duchowo. Życie jednak zweryfikowało moje poglądy.

Dopiero po wielu latach, okupionych cierpieniem wewnętrznym, depresją, a nawet rozbiciem osobowości, gdy nawróciłem się na chrześcijaństwo, zrozumiałem, że prawdziwy rozwój duchowy to czystość serca, prawość intencji, miłość do Boga i ludzi. Różnorodne techniki i medytacje, które mają nas otworzyć na rzekome wyższe światy, nie mają nic wspólnego z Bogiem. Są obce tradycji chrześcijańskiej. Jest to wielka pokusa złego ducha.

Wszystkie osoby, które poznałem w tym okresie i które parały się tymi sprawami, popadły w problemy wewnętrzne oraz pogubiły się życiowo. Ich związki małżeńskie rozpadły się, a większość z nich wpadła w nałogi. Niektórzy trafili nawet do szpitali psychiatrycznych. Tylko ci, którzy mocno przylgnęli do Chrystusa i powrócili na łono Kościoła, prowadzą dziś normalne życie.

Ostatnio zmieniany środa, 04 październik 2017 12:15

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions