wtorek, 03 październik 2017 20:00

Co mówią nam dziś mali pastuszkowie?

Napisał

Zamyka się jubileusz stulecia objawień fatimskich. I chyba nie był to powód do świętowania, raczej do pokuty. Minęło całe stulecie, a Fatima nie powstrzymała wojen, prześladowań, pochodów śmierci. A przecież mogła. Co więcej – wciąż może.

Co mamy w obejmującym ponad 150 punktów programie jubileuszu przygotowanym przez fatimskie sanktuarium? W marcu odbyło się kilka warsztatów muzycznych dla dzieci i młodzieży. W kwietniu był wielki koncert. W maju przyjechał papież, szkoda jednak, że niewiele powiedział o treści orędzia i o świętości pastuszków. W końcu maja i w czerwcu miały miejsca dwa naukowe interdyscyplinarne sympozja. W lipcu ogłoszono laureata nagrody dziennikarskiej. W sierpniu wspominano upadek komunizmu. Obchody zamknie wielki koncert w październiku. I był jeszcze balet na cześć cudu słońca… Sanktuarium nie powiedziało nam nic o tym, co chciała nam przekazać Matka Najświętsza. Próżno szukać w programie tego, co trudne: słów o konieczności nawrócenia, o radykalizmie chrześcijańskim, pokucie, spowiedzi, adoracji, różańcu, poświęceniu…

Różne opowieści

W roku 2017 o Fatimie mówiło się dużo i… mówiło bardzo różnie. Zwykle po prostu opowiadano o tym, co się tam wydarzyło, niekoniecznie zresztą mając ku temu pełną kompetencję, bo wgląd w źródła wcale nie jest powszechny, a dostęp do wielu fundamentalnych informacji jest właściwie ograniczony do wąskiego grona specjalistów. Słyszeliśmy więc mniej lub bardziej precyzyjne opowieści o tamtych wydarzeniach jako tzw. faktach historycznych. Dobrze, że mogliśmy dowiedzieć się co nieco o tych wydarzeniach, zaś selekcja (czy właściwa?) przekazywanych nam informacji była chyba konieczna, skoro szczegółowy podręcznik „Dzieje Fatimy” liczyłby pewnie grubo ponad kilka tysięcy stron – tak ta historia jest bogata i tyle w niej powiązań z innymi tematami historii. Kto jednak ślęczałby nad tak opasłymi tomami?

Mogliśmy też napotkać refleksje nad objawieniami w Fatimie powiązane z analizą teologiczną podejmowaną przez znawców tematu z różnych dziedzin. O „teologii Fatimy” wypowiadali się dogmatycy, eklezjolodzy, specjaliści od sakramentów i duchowości. I dobrze, bo ich przemyślenia są nam z pewnością potrzebne.

Historia i teologia to dwa najważniejsze sposoby patrzenia na wydarzenia mające miejsce w 1917 roku w Fatimie. Ale są także inne podejścia do tego tematu. Czasem mogliśmy napotkać rozważania o objawieniach fatimskich oparte o analizy socjologiczne (cokolwiek to znaczy), a nawet polityczne, badano się je również od strony psychologii. Mówiło się nawet o nich w kontekście mody! Bo nagle w jakimś momencie objawień Hiacynta zaczyna się inaczej ubierać… Od razu pojawiają się pytania: dlaczego? Jaki jest tego powód? Jakie reguły mody obowiązywały w tamtych czasach w Portugalii? Poza tym ludzi bardzo zainteresuje temat „mody niebieskiej” i pytanie o to, jak ubiera się Matka Najświętsza. Ale czy trzeba kogokolwiek przekonywać, że nie z odpowiedzią na takie pytania przyszła z nieba Maryja?

Ostatnio zmieniany środa, 04 październik 2017 12:13
dr Wincenty Łaszewski

specjalista w zakresie antropologii teologicznej, mariolog.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions