wtorek, 24 październik 2017 19:27

Podróże astralne w moim życiu

Napisane przez Anna

Nigdy nie miałam styczności z technikami wychodzenia z ciała, chociaż przed moim nawróceniem interesowałam się tym tematem. Strony internetowe, traktujące o niezwykłych możliwościach podróży astralnych, piszą o Bogu, o obudzeniu Go w sobie itp. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ człowiek, który poszukuje Boga, a nie ma świadomości, skąd w rzeczywistości pochodzą te praktyki, czytając podobne teksty, z ciekawości zaczyna interesować się tematem. Tak było w moim przypadku.

Spotkanie

Kilka lat temu mój znajomy poprosił mnie o spotkanie. Chciał porozmawiać o darach charyzmatycznych. Nie miałam świadomości, jaki podstęp kryje się za tym spotkaniem.

W dniu spotkania, kiedy wychodziłam z domu, zapomniałam założyć na szyję medalika. Co ciekawe, ogarnął mnie też dziwny lęk, że zgubię mój ukochany różaniec, który dostałam od śp. dziadka. Dlatego wychodząc, zostawiłam go na stole. Kiedy dotarłam na miejsce, od razu poczułam się niekomfortowo. Zaczęłam odczuwać duszności i ucisk w klatce piersiowej. W pierwszym momencie pomyślałam, że to alergia. Jednakże po chwili już wiedziałam, że to nie ona.

Mój znajomy nie tracił czasu. Szybko ujawnił swe prawdziwe intencje. Zaczął wyśmiewać moją relację z Bogiem. Nie negował jednak istnienia Boga i nie wyśmiewał wiary. Mimo to usłyszałam słowa: Co twój Bóg może ci dać? Tylko krzyż i cierpienie. A tak cię podobno kocha! W tym momencie mówił już do mnie w pierwszej osobie: Ja mogę dać ci sławę, władzę, pieniądze, możliwość czytania w ludzkich myślach, możliwość manipulacji ludźmi. Na początku nie wiedziałam, co się dzieje. Słuchałam tylko. Padły kolejne słowa: Co twój Bóg może ci dać? Zobacz, co mój mi daje! W tym momencie ogarnęła mnie trwoga, ponieważ dotarło do mnie, co tak naprawdę się dzieje. Jeśli moim Bogiem jest Jezus Chrystus, to bogiem tego człowieka może być tylko demon. Wówczas uświadomiłam sobie, że nie mam medalika ani różańca. Zaczęłam się modlić.

W tym momencie ogarnęło mnie uczucie błogiego pokoju i ogromnej miłości. Poczułam, że nie jestem sama – jest ze mną Bóg. Wtedy usłyszałam: No co, zostawiłaś medalik i różaniec w domu?

Ostatnio zmieniany wtorek, 24 październik 2017 20:24

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions