wtorek, 05 grudzień 2017 18:22

Cieszę się, że mogę o tym mówić w czasie przeszłym

Napisał

Z Klaudią, która była zniewolona przez złego ducha,

rozmawia dr Paweł Sokołowski

 

Jak zaczęły się Pani problemy duchowe?

Byłam osobą niezbyt wierzącą. Jako dziecko chodziłam do kościoła tylko na Pasterkę lub święcić jajka na Wielkanoc. Potem przestałam chodzić do kościoła. Po prostu nie chciało mi się. Katechetka w szkole opowiadała o Bogu, Jego miłości do człowieka. W tym czasie moja sytuacja rodzinna pogarszała się. Ojciec zaczął pić, a ja miewałam różne dziwne sny.

Co to były za sny?

Często śniło mi się, że jestem starsza i mam na sobie szaty, jakie ma Matka Boża na obrazach ukazujących zwiastowanie. Nie mogłam tego zrozumieć. Później ojciec się rozpił. Gdy katechetka mówiła, że Pan Jezus czynił cuda i uzdrawiał, myślałam sobie wtedy, że moją rodzinę też uratuje, jeśli Go o to poproszę. Pamiętam, że jako dziecko poszłam do spowiedzi, u której nie byłam dłuższy czas. Zaczęłam wtedy chodzić do kościoła, myśląc, że dzięki temu Bóg zmieni mojego tatę, uzdrowi go z alkoholu. Niestety, nie potoczyło się to tak, jak sobie wymyśliłam. Wszystko się zmieniło. Moja mama zajmowała się tarotem. Namówiłam ją do spalenia kart. Uświadomiłam sobie, że to, co robi, jest złe i zagraża naszej rodzinie. Do Pierwszej Komunii Świętej przystąpiłam w wieku ośmiu lat. Do spowiedzi ponownie poszłam po dwóch latach. Dla dziecka to długi okres. Miałam duże problemy na religii. Ciężko mi było czegokolwiek się nauczyć. Dopiero później, gdy odkryłam Boga, wszystko okazało się proste. Należałam wówczas do Wspólnoty Dzieciątka Jezus. Miałam jednak trudności z modlitwą, w głowie panował chaos.

Na czym polegały te trudności?

Bardzo chciałam uratować tatę z pijaństwa. Prosiłam o to Pana Boga. Ale wtedy nie rozumiałam, że relacja z Bogiem to nie jest coś za coś. Relację z Bogiem należy kształtować, rozwijać. Sytuacja w mojej rodzinie się pogarszała. Nie wiedziałam, dlaczego tak się dzieje. Zaczęłam być zła na Boga, trudności z modlitwą pogłębiały się. Z jednej strony głęboko wierzyłam, a z drugiej wątpiłam w to, że moją rodzinę da się naprawić.

dr Paweł Sokołowski

teolog, historyk, redaktor

Najnowsze od dr Paweł Sokołowski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions