wtorek, 05 grudzień 2017 18:23

Co się stało w Sokółce i Legnicy?

Napisał

Od czasów oświecenia drogi nauki i religii, wiary i rozumu zaczęły rozchodzić się. Powodem sporu stał się m.in. stosunek do cudów. Rozpowszechniło się wówczas przekonanie, że nauka jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania. Zakwestionowana została realność świata duchowego. Ludzie nauki stwierdzili, że ich spotkanie z religią będzie możliwe, jeśli ta wyrzeknie się rojeń o cudownościach i stanie się na wskroś materialistyczna. Przepaść ta pogłębiła się wraz z pozytywizmem i scjentyzmem, czego zwieńczeniem stała się teza Maksa Webera o nieuchronnym „odczarowaniu świata”. Dziś drogi nauki i religii znów się schodzą, a miejscem tego skrzyżowania stają się niespodziewanie cuda. Spotkanie to jest możliwe nie dlatego, że religia się zracjonalizowała, lecz dlatego, że nauka – na skutek rozwoju technologicznego – otrzymała nowe narzędzia badawcze, jakimi nie dysponowały wcześniejsze pokolenia. I nagle okazało się, że istnieją zjawiska nie tylko niewytłumaczalne w świetle całej dostępnej nam wiedzy, ale zaprzeczające prawom natury. Okazało się, że nauka nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania, że rozum na swoje granice poznania, że przed badaczami otwiera się przestrzeń tajemnicy.

Cud w Sokółce

12 października 2008 r. w kościele św. Antoniego Padewskiego podczas Mszy Świętej ks. Jacek Inglewicz podniósł leżącą na posadzce, lekko ubrudzoną, konsekrowaną Hostię. Zgodnie z przepisami liturgicznymi umieścił ją w naczyniu z wodą, które potem zamknięto w sejfie. Tydzień później zakrystianka s. Julia Dubowska otworzyła sejf i zobaczyła, że zanurzony w wodzie opłatek nie rozpuścił się. Mało tego: widać było na nim czerwoną plamę sprawiającą wrażenie krwi. Opowiedziała o tym proboszczowi ks. Stanisławowi Gniedziejko, który nakazał zamknąć sejf i czekać. Otworzono go ponownie 30 października. Zobaczono, że Hostia nie rozpuściła się i nadal znajdowało się na niej coś, co przypominało czerwony skrzep. Konsekrowany komunikant został wyjęty z naczynia z wodą i położony na korporale. Korporał to mały biały obrus używany podczas Eucharystii. Stoją wówczas na nim patena i kielich. Księża z niedowierzaniem pochylili się nad płótnem. Na korporale rzeczywiście leżał czerwony skrzep.

Grzegorz Górny

reporter, eseista, publicysta, reżyser, producent filmowy i telewizyjny. Założyciel i redaktor naczelny kwartalnika „Fronda” (do maja 2012), redaktor naczelny tygodnika „Ozon” (2005-2006), autor wielu książek, albumów, licznych artykułów. Jest laureatem wielu nagród dziennikarskich, filmowych i wydawniczych.
W 2011 r. Prezydent Węgier Pál Schmitt odznaczył Grzegorza Górnego Rycerskim Krzyżem Zasługi dla Republiki Węgierskiej.

Najnowsze od Grzegorz Górny

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions