środa, 31 styczeń 2018 08:47

O magii i zabobonach. Ukraińskie realia cz. 2

Napisał

Z ks. Jarosławem Binkiem, egzorcystą diecezji lwowskiej na Ukrainie,

rozmawia dr Paweł Sokołowski

Czy satanizm jest na Ukrainie poważnym problemem?

Chyba wszędzie satanizm, jeśli się pojawia, jest problemem. A może raczej trzeba by to nazywać zadaniem dla Kościoła? Bo przecież problem nie musi zniszczyć człowieka. Wiara każe nam rozważać życie, nauczanie, cierpienie i umieranie Pana Jezusa. Ale tak naprawdę ostateczną prawdą i naszą nadzieją jest tajemnica poranka wielkanocnego. Piotr, Jan, Maria Magdalena i my, którzy stajemy za nimi u grobu Chrystusa, odkrywamy prawdę o tym, że Jezus żyje, zmartwychwstał, jest tym, który kocha życie. Śmierć próbuje nas zasmucać klepsydrami, kopaniem grobów, trumnami i czernią. Ale to wszystko jest związane z obrzędami pogrzebu. Natomiast kapłan, który śpiewa nad grobem „Salve Regina”, przypomina również: Bądź pozdrowiona, Królowo. (…) Daj nam oglądać oblicze Jezusa – błogosławiony Owoc Twego żywota. Tak więc czerń pogrzebu jest zdominowana bielą Zmartwychwstania Pańskiego. Jesteśmy dziećmi Boga, który jest Źródłem szczęścia. Zły duch o tym wie. Swym działaniem chce nam te prawdy zabierać lub przynajmniej zamazywać. Chce nam zabrać nadzieję. I to jest satanizm. Ostatecznie problem satanizmu na Ukrainie i w całym świecie lepiej może nazwać zadaniem do wykonania przez współczesny Kościół, choć bez wątpienia jest on też i problemem.

Czy ludzie chodzą do bioenergoterapeutów?

W ukraińskiej telewizji pokazywany jest program o nadzwyczajnych możliwościach niektórych osób, tzw. ekstrasensów. Przy pomocy jakiegoś niezwykłego zmysłu mają oni odkryć, gdzie przebywa ukryta osoba albo rzecz. Oglądając takie programy, ludzie są przekonani, że owi ekstasensi mogą wiele pomóc. Zwracają się więc do nich, szczególnie w trudnych sytuacjach życiowych. Najbardziej spektakularne są sytuacje związane z zaginięciem dziecka oraz morderstwem, gdy nie odnaleziono ciała. Wtedy szuka się pomocy u wspomnianych „specjalistów”. Oczywiste jest, że źródłem informacji jest dla nich zły duch, podszywający się pod prawdę obiektywną i Bożą Mądrość.

Czy na Ukrainie popularna jest homeopatia?

Podejrzewam, że jedynie nieznaczny procent ludzi wie, o co chodzi w homeopatii. Niejednokrotnie widziałem na półkach aptek leki pochodzenia homeopatycznego. Zwykle dla takich specyfików są przeznaczone specjalne półki z reklamą skuteczności oraz rekomendacją producenta. Wielu moich „pacjentów” przyznawało, że stosowało takie leki w terapii. Wcześniej o nich nie słyszeli, ale podpowiedział im to znajomy lekarz czy pielęgniarka. Wiele osób korzysta z homeopatii w sposób nieświadomy, niezamierzony. Stąd, jak podpowiada moralna zasada o nieświadomości  zagrożenia, jej działanie jest żadne albo bardzo osłabione W przypadku homeopatii podstawą bowiem dopuszczenia zła do swego życia jest świadoma zgoda i wiara, że te środki pomogą bardziej niż tradycyjne lekarstwa.

dr Paweł Sokołowski

teolog, historyk, redaktor

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • Przyszły biblista z zamiłowaniem do Prawa Kanonicznego i Liturgii. Uwielbia książki, fotografowanie i góry. 

  •  

    biblista, publicysta, jeden z twórców pierwszych edycji „Kalendarza Ekumenicznego”.

  • specjalista w zakresie antropologii teologicznej, mariolog.

Już 41 pozycji


Powered by JS Network Solutions