wtorek, 31 lipiec 2018 13:39

Po której chcesz być stronie?

Napisane przez Magda

Rano obudziłam się nareszcie wyspana. W nocy wydarzyło się coś niesamowitego. Została wlana w moje serce nadzieja, jakiej nikt nie zdoła opisać. Zapomniałam o swojej firmie, o szkoleniach. Miałam tylko jedno pragnienie – pozbyć się wszystkiego, co zagrażało mojemu życiu.

Urodziłam się, kiedy w Polsce panował trudny czas. Miałam niecały rok, gdy wprowadzono stan wojenny. Tata był milicjantem, mama nie pracowała. To ona nauczyła mnie i moje rodzeństwo podstawowych modlitw. Codziennie klękaliśmy do pacierza. Często jednak chcieliśmy szybko zakończyć ten nudny dla nas obowiązek, bo chyba tak to traktowaliśmy, a przynajmniej ja. Znałam Pismo Święte, ponieważ mama zawsze wieczorami siadała z nami w kuchni i czytała „Biblię w obrazkach dla najmłodszych”. Uwielbiałam, jak to robiła. A kiedy skończyła czytać całą księgę, prosiliśmy, aby czytała jeszcze raz.

Pierwsze trudności

Na Pierwszą Komunię Świętą dostałam różaniec oraz książeczkę do nabożeństwa. Był to dla mnie ważny czas. Jednak fizycznie źle go przeżyłam. Podczas Mszy Świętej od zapachu kadzidła robiło mi się niedobrze. Byłam na wpół omdlała. Od czasu, kiedy pierwszy raz przyjęłam Pana Jezusa do serca, zaczęły się też kłopoty z zachowaniem świadomości podczas Przeistoczenia. Nieraz mama wyprowadzała mnie z kościoła. Z przygotowań do sakramentu bierzmowania mało pamiętam. Egzamin zdałam na ocenę bardzo dobrą. Przyjęłam imię Małgorzata – tak jak moja mama. Jednak po bierzmowaniu moje życie dziwnie się odmieniło. Częściej chodziłam na wagary. Z moich ust rzadko można było usłyszeć prawdę, a mama dawała mi tyle kar, że czasem już nie miała na nie pomysłu. Stałam się agresywna. Parę miesięcy po bierzmowaniu podczas Mszy Świętej potwornie wystraszyłam swoją siostrę. Siostra mówiła, że nigdy nie widziała tak bladego człowieka jak ja – wyglądałam jak trup. Pamiętam, że straciłam wówczas wzrok na kilka sekund. Widziałam tylko światłość, która mnie nie raziła. Otwierałam jeszcze szerzej oczy, żeby zobaczyć coś więcej, ale niczego więcej nie dostrzegłam. Pamiętam, że odwróciłam się i zaczęłam wychodzić z kościoła. Siostra pobiegła za mną. Zaczęłam przeklinać. W kościele na Mszy coraz częściej słabłam. Nie rozumiałam, co się dzieje. Z czasem zaczęły pojawiać się myśli na temat sensu życia. Jednak nie miałam nikogo, z kim mogłabym o tym porozmawiać. Milczałam.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


LAB

Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions