poniedziałek, 03 czerwiec 2019 07:21

Fałszywe cuda demoniczne

Napisane przez Zuzanna

Mam 36 lat. Jestem osobą religijną. Regularnie uczęszczam na Mszę Świętą, modlę się, dbam o rodzinę, jestem raczej spokojna i zrównoważona. Od jakiegoś czasu dzieje się ze mną coś dziwnego. Wpadam w trans i z kimś rozmawiam.

Pamiętam słowa, które niedawno słyszałam: Już nadchodzą. Innym razem były to zdania: Trzeba go zabić. Dajcie nóż! Nie, on go nie zabije, jest za słaby. Odejdźcie ode mnie, dajcie mi spokój. W transie śmieję się. Po dojściu do siebie niewiele z tego pamiętam. Dodam, że od 5 lat żyję w małżeństwie niesakramentalnym. Trzy miesiące temu zmarł mi dziadek. Przychodzi do mnie we śnie. Jest ubrany w czarny garnitur.

Woda święcona

Jednego razu mama pokropiła mnie wodą święconą. Zaczęłam krzyczeć. Woda mnie paliła. W końcu mama stwierdziła, że koniecznie trzeba jechać ze mną do kościoła i poprosić księdza, by się nade mną pomodlił. Tak też się stało.

W czasie modlitwy zaczęłam krzyczeć i wyrywać się. Okazywałam wielką siłę. Rodzice utrzymali mnie z ogromną trudnością. W pewnym momencie zaczęło im pomagać kilku rosłych mężczyzn. Według relacji mojej mamy miałam podnieść jednego z nich. Jakiś czas potem miała miejsce inna sytuacja. Mama śpiewała Pod Twoją obronę. Gdy tylko usłyszałam słowa tej pieśni, starałam się zagłuszyć je piosenką Szła dzieweczka do laseczka.

W końcu udałam się z wizytą do psychiatry. W jakiejś mierze było to dla mnie doświadczenie upokarzające. Psychiatra nie stwierdził jednak żadnej choroby.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions