wtorek, 03 wrzesień 2019 08:00

Jak rozumieć Biblię

Z ks. prof. Mariuszem Rosikiem, biblistą, rozmawia dr Mariusz Błochowiak

Kto jest autorem Pisma Świętego: człowiek czy Bóg?

I człowiek, i Bóg. Człowiek natchniony przez Ducha Bożego.

Co to znaczy natchniony? Czy tak jak poeta?

Są tu pewne analogie. Natomiast przez wieki popularnie rozumiano natchnienie, które można oddać łacińskim terminem dictatio, czyli podyktowanie. Człowiek siadał i przepisywał słowa, które Pan Bóg mu dyktował. Był tylko narzędziem w rękach Stwórcy. To bardzo proste rozumienie zostało absolutnie przezwyciężone w dzisiejszej teologii. Dzisiaj nikt tak nie rozumie natchnienia. Natchnienie polega na tym, że Bóg daje autorowi natchnionemu zrozumienie pewnej prawdy, a ten przelewa ją na papier, przesiewając ją przez swoje rozumienie świata W ten sposób mamy Bożą myśl, wyrażoną ludzkim językiem.

Rozumiem, że Bóg tak tym autorem kierował, iż w Biblii nie ma błędów…

W Biblii nie ma błędów, jeśli chodzi o kwestie wiary i moralności. Kilka lat temu ukazał się dokument Papieskiej Komisji Biblijnej Natchnienie i prawda Pisma Świętego. W dokumencie wyraźnie zostało podkreślone, że, tak jak mówił św. Augustyn, Bóg dał Pismo Święte, ponieważ chciał wykształcić chrześcijan, a nie matematyków. W Piśmie Świętym znajdujemy wiele błędów i nieścisłości, jeśli chodzi o nauki geograficzne, astronomiczne, fizyczne itd., ale nie ma tam błędów co do wiary i moralności.

Papież Franciszek zalecił zmianę modlitwy „Ojcze nasz”, a konkretnie wyrażenie: Nie wódź nas na pokuszenie. Jak rozumieć to wyrażenie?

Mamy dwie wersje Modlitwy Pańskiej: w Ewangeliach św. Mateusza i św. Łukasza. W obydwu wersjach ta prośba brzmi identycznie: nie wprowadzaj nas w pokusę (albo w próbę). To są wersje paralelne. Jeśli jednak weźmiemy 3. Wydanie Biblii Tysiąclecia, to w Ewangelii św. Mateusza przeczytamy tłumaczenie: nie dozwól, abyśmy ulegli pokusie. I to jest dylemat: czy iść w tłumaczeniu słowo po słowie, tak jak to mamy zapisane w Biblii, czy bardziej oddawać idee, odchodząc od tekstu dosłownego? Różni tłumacze idą w różnych kierunkach, stąd mamy tak różne wersje. Papież opowiedział się za tym, by oddać idee, a nie sens dosłowny. Natomiast to episkopaty poszczególnych krajów mają zdecydować, czy zachować obecną formę Modlitwy Pańskiej, czy odejść od niej na rzecz tej właśnie wersji: nie dozwól, abyśmy ulegli pokusie. Z tego, co wiem, episkopat Francji zdecydował się pójść za głosem Ojca Świętego. W Polsce nie mamy jeszcze decyzji.

dr Mariusz Błochowiak

Wydawca "Miesięcznika Egzorcysta", prezes Zarządu wydawnictwa Monumen. Fizyk, pracował naukowo w Instytucie Maxa Plancka w Niemczech oraz instytucie badawczym SINTEF w Norwegii. Interesuje się metodologią i filozofią nauki oraz relacją między wiarą a nauką. 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions