wtorek, 03 czerwiec 2014 21:11

Sekty w Polsce Wyróżniony

Napisał

 

Z Dariuszem Pietrkiem, dyrektorem Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych, rozmawia Tomasz Rowiński

 

-- Jak to się stało, że zajął się Pan problemem sekt?

 

Zostałem katolikiem w dwudziestym roku życia, czyli w Kościele jestem dopiero od dwudziestu ośmiu lat. Zanim to się stało, przez pięć lat praktykowałem buddyzm zen, a przez trzy lata zajmowałem się okultyzmem, chiromancją, tarotem i tego typu rzeczami. Chrześcijaństwo poznawałem dzięki werbistom, szczególnie dzięki ks. Bogdanowi Dubieńczukowi SVD, oraz – paradoksalnie – Świadkom Jehowy, którzy mieli we mnie po prostu osobę do rozmowy. Tak się zaczęła moja droga do Boga. To był dość długi proces.

 

W 1991 roku zacząłem jeździć do Niepokalanowa na spotkania stowarzyszenia Effata, zajmującego się sektami. Nowy proboszcz mojej parafii św. Józefa w Chorzowie zaproponował mi prowadzenie punktu informacyjnego na temat sekt i nowych ruchów religijnych. Stało się tak głównie z racji mojego doświadczenia z buddyzmem i okultyzmem. Proboszcz po prostu mi w tej kwestii zaufał. Po pewnym czasie dostałem propozycję przeniesienia się do Katolickiego Centrum Edukacji Młodzieży „Kana” w Katowicach. Po szesnastu latach postanowiłem przenieść Śląskie Centrum Informacji o Sektach do Stowarzyszenia na Rzecz Rodziny w Chorzowie, gdzie na razie funkcjonuje.

 

-- Jak wygląda dynamika działalności sekt w Polsce? Czy to zagrożenie wzrasta, czy maleje?

 

Po otwarciu granic Polski na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zaczęły zjeżdżać do nas różnego rodzaju dziwne grupy, np. związane z hinduizmem i innymi egzotycznymi doktrynami. Czasem to, co głosiły, było wręcz śmieszne. Różniły się m.in. ilością członków. Bywało tak, że przyjeżdżało siedem osób w takiej grupie, a bywało, że piętnaście, czyli dokładnie tyle, ile było potrzebnych do zarejestrowania związku wyznaniowego. Około roku 1996 rozpoczęła się w Polsce moda na okultyzm i satanizm. Zalała kraj wzdłuż i wszerz. Popularność satanizmu utrzymywała się do mniej więcej 2002 roku. W 1999 roku w Rudzie Śląskiej miał miejsce bardzo brutalny mord satanistyczny. Grzegorz Fels i ja byliśmy w zasadzie jedynymi na Śląsku osobami, które wiedziały coś o samym satanizmie. Współpracowałem wtedy przy sprawie z Centralnym Biurem Śledczym.

 

Wszystkie inne sekty zeszły w tamtym czasie na plan drugi, bo mówiono tylko o satanistach. Byłem wtedy jedną z nielicznych osób w kraju, która się tym zajmowała. Nawiasem mówiąc, dziś także jestem jedną z nielicznych osób zaangażowanych jeszcze w kwestię zagrożenia sektami, okultyzmem i satanizmem.

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 16:49
Tomasz Rowiński

 

historyk idei, socjolog, publicysta, redaktor kwartalnika „Christianitas”.

1 komentarz

  • Link do komentarza Andrzej czwartek, 10 grudzień 2015 18:30 napisane przez Andrzej

    Witam, bardzo podoba mi się Państwa strona. Piszę, ponieważ chciałem zwrócić uwagę na stronę http://www.sisnexion.wordpress.com
    Autor jawnie, podpisując się wręcz imieniem i nazwiskiem (właściwości pdf w dziale teksty) nakłania do zbrodni, mordowania niewinnych ludzi, składania satanistycznych ofiar. Jawny faszyzm i mowa nienawiści! Do czego to podobne, żeby takie treści znajdowały się w Internecie, w katolickim kraju?
    Polecam szczególnie https://sisnexion.files.wordpress.com/2014/08/culling.pdf gdzie pochwala się zabijanie!! Włosy stają dęba na głowie... Dziwi mnie, że jeszcze nikt tego nie zauważył, żadne media ani Ksiądz.
    Zapraszam do kontaktu - andree527@wp.pl

    Raportuj

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions