środa, 01 maj 2019 11:37

Moc kapłana – moc szamana

Szamanizm jest zjawiskiem coraz powszechniejszym w świecie zachodnim, gdyż usunięcie religii z przestrzeni debaty naukowej i medialnej spowodowało pustkę w sferze wartości, którą zapełniają formy różnych duchowości, często płytkich, bez ustalonej doktryny teologicznej. Szamanizm jest wspierany przez środowiska tworzące kulturę New Age, obejmującą praktycznie wszystkie zjawiska objęte nazwą „duchowość”. Termin „duchowość” wypiera takie pojęcia, jak „religia” i „wiara”, gdyż religie są systemami proponującymi określoną etykę i zasady ascetyczne.

Dziś coraz częściej mówi się o szamanach. Szaman ma łączyć to, co widzialne i dostępne każdemu człowiekowi, z tym, co niewidzialne, duchowe czy psychiczne, boskie lub nie, ale nieosiągalne dla zwykłego człowieka. Ma kontaktować się z tajemniczą rzeczywistością, by z niej zaczerpnąć sił uzdrowicielskich. Często przypisuje się szamanom cechy kapłańskie, choć nie pada w tym kontekście pytanie o Boga i życie wieczne… Czy słusznie?

Kapłan katolicki jest reprezentantem ludu wobec Boga, ale nie korzysta z własnych sił i umiejętności. Na mocy Sakramentu ma władzę kapłańską, której moc pochodzi bezpośrednio od Chrystusa – kapłan występuje w zastępstwie Chrystusa i ostatecznie to Bóg przez niego działa.

Moc kapłana żadną miarą nie jest porównywalna do mocy jakiegokolwiek szamana, który może mieć zdolności wykorzystywania nieznanych sił natury, a nawet duchowych, gdy przywołuje duchy zza zasłony empirycznego świata. Niektórzy szamani myślą, że są to bezosobowe energie, inni – że duchy przychylne człowiekowi. Niektórzy zaś mają świadomość, że wzywają nawet złe duchy, by się nimi posłużyć.

Kapłan Kościoła wzywa Boga, Który przyobiecał, że na to specyficzne wezwanie zawsze przyjdzie. Moc naszego Boga przewyższa nieskończenie siły ziemskie, podziemne, nieziemskie i kosmiczne razem wzięte. Jednak moc Boga wyraża się w nieskończonej miłości wobec człowieka, dlatego nigdy nie jest to moc niszcząca. Jeśli nawet Bóg dopuszcza jakieś zło, to dla większego dobra ludzi. Mord na Krzyżu okazał się zbawienny dla całej ludzkości wszystkich czasów. Czy jednak każdy z tego zechce skorzystać?

Jeżeli człowiek mówi, że się boi Boga, to mówi, że się Boi stanąć przed Bogiem w swojej nędzy. Boi się zobaczyć siebie samego w całej prawdzie. Boimy się Bożej sprawiedliwości i prosimy o miłosierdzie, i to jest słuszna postawa z ludzkiej perspektywy. Trzeba nam jednak wiedzieć, że u Boga nieskończone miłosierdzie i nieskończona sprawiedliwość są czymś jednym. Stawiając Boga na pierwszym miejscu, np. jako źródło Opatrzności dla nas, postępujemy tak, jakbyśmy zawieszali lampę w ciemnym pokoju. Wszystkie rzeczy wtedy ukazują swe kształty i barwy. I wszystkie na pewno są na swoim miejscu.

Coraz częstsze dzisiaj przypadki pogardy wobec kapłanów i kapłaństwa są pogardą wobec nieskończenie miłosiernego Boga. „(…) kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał” (Łk 10, 16).

Artur Winiarczyk

Redaktor Naczelny miesięcznika Egzorcysta

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions