środa, 27 luty 2019 09:24

Pomagał mi Ojciec Pio

Napisane przez Annadea Di Ciocco
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Z o. Cyprianem de Meo, egzorcystą, rozmawia   Annadea Di Ciocco

Tłumaczenie Dr Elżbieta Kolbus

 

Urodził się Ojciec w Serracapriola, w prowincji Foggia, w bardzo religijnej rodzinie. Jak wiara rodziców wpłynęła na formację duchową Ojca i jego życie?

Rodzina, w której się urodziłem, swoim życiem dawała świadectwo temu, w co wierzyła. Wiara moich rodziców była nadzwyczajna, także ze względu na ich prostotę, bo mój ojciec i moja matka pracowali fizycznie. Byli robotnikami. Moja matka miała szczególną umiejętność wpływania na nas, synów. Ukazywała nam zwłaszcza wartość modlitwy – tej porannej, gdy wstawała, przed posiłkiem, ale też w innych momentach dnia. A wszystko poparte było przykładem jej chrześcijańskiego życia.

Jak został Ojciec egzorcystą?

Muszę przyznać, że wcale o tym nie myślałem. W czasach, gdy studiowałem, tej tematyce nie poświęcano wiele czasu. Mogę powiedzieć, że stało się tak przypadkiem, ale stwierdzenie to jest zbyt ogólne. W 1955 r. przebywałem w Gesualdo, w prowincji Avellino, byłem rektorem seminarium, które tam mieliśmy. Wieczorem, w wigilię Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny – dzień i pora bardzo wymowne – zadzwoniono do bramy. A ponieważ furtian zwlekał z jej otwarciem, sam poszedłem to zrobić. Zobaczyłem przed sobą trzy osoby – jedną kobietę i dwóch mężczyzn. Wydawało się oczywiste, że ktoś potrzebujący chce prosić o jedzenie. Dlatego zapytałem: Czego sobie życzycie? Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Zapytałem ponownie: Chcecie coś do jedzenia? Powiem kucharzowi! Znów jednak nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Twarze kobiety i obu mężczyzn, nadal milczących, wzbudziły moje podejrzenia. Aby więc przerwać to milczenie, zapytałem kobietę nieco urzędowo: Jak się nazywasz? Wtedy ona męskim głosem udzieliła mi odpowiedzi, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Odpowiedziała, krzycząc: Nazywam się diabeł! Na to ja: Dziękuję, ja nazywam się o. Cyprian. I tak to się zaczęło.

Jak Ojciec wspomina św. Ojca Pio?

Ojca Pio poznałem, gdy byłem jeszcze studentem. Mnie i dwóch moich współbraci wysłano z Campobasso, gdzie studiowałem, do San Giovanni Rotondo, abyśmy pomogli w odpisywaniu na korespondencję, której przychodziło mnóstwo. Wtedy po raz pierwszy udałem się do San Giovanni Rotondo.

Więcej w tej kategorii: « Egzorcyzmy to szkoła pokory

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 51 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions