poniedziałek, 01 czerwiec 2015 22:03

Pokora, łaska i drugi człowiek

Napisał

Jan Paweł II wskazywał, że pozostawanie chrześcijaninem bez przynależności do jakiejś wspólnoty jest dziś bardzo trudne. Zbytnie poczucie niezależności uniemożliwia niekiedy rozwiązanie kryzysów.

 

Jaki demon? Wystarczy twój brzuch i świat – miał powiedzieć jeden z Ojców Pustyni do adepta, który chciał rady, w jaki sposób walczyć z demonem. Bardzo łatwo wmówić sobie, że za wszystkie problemy odpowiada ktoś trzeci. Dużo trudniej stanąć w prawdzie, że to my sami jesteśmy źródłem wielu dotykających nas bolączek. Kto jest winny złej sytuacji w kraju? Kto niszczy naszą rodzinę? Pewnie politycy, bo się kłócą i kradną. Pewnie małżonek, bo mnie okłamał. Kto jednak w odpowiedziach na oba pytania wskazał na siebie? Pewnie niewielu. A może to ja oszukuję pracodawcę. To ja nie potrafię nic zrobić dla męża czy żony. To ja jestem grzesznikiem.

 

Życie to sprawa na całą wieczność

Co najmniej dwa razy doświadczyłem w życiu bardzo głębokiego kryzysu. Za pierwszym razem oddaliłem się od Boga i próbowałem realizować plan na życie według kryteriów egoizmu, przyjemności, rozwiązłości, kariery, pogoni za pieniądzem. Byłem skoncentrowany wyłącznie na sobie, nie liczyłem się z nikim, pragnąłem szczęścia, lecz jedynie własnego. Konsekwencją takiej postawy była postępująca izolacja i załamanie nerwowe, a potem długotrwałe dochodzenie do siebie. Ratunek przyszedł od Boga. Nie doznałem jednak cudownego uzdrowienia, o którym tak często czytam w rozmaitych świadectwach. Moją decyzją było to, że rozpoczynam budować swoje życie z Bogiem. A On działał powoli – poprzez rozmaite wydarzenia, napotykanych ludzi. Były to lata mozolnego zmagania się ze swoimi słabościami i przeciwnościami losu. Osoba, która przeżywa kryzys, nie za bardzo wie, co się z nią dzieje, co ma robić, do kogo zwrócić się o pomoc. W jej życiu pojawia się mnóstwo problemów. Pamiętam, że po wielu latach rozłąki z Bogiem trudno mi było pójść do spowiedzi. W rezultacie trafiłem do kapłana, u którego spowiadałem się po raz pierwszy przed Pierwszą Komunią Świętą. Zdarzały się także rzeczy trudne do wyjaśnienia. Nie zapomnę sytuacji, gdy chciałem wejść do Bazyliki Najświętszej Maryi Panny w Piekarach Śląskich, a jakiś człowiek z długimi włosami zatarasował mi drogę i próbował wypchnąć mnie z kościoła. Większość problemów była konsekwencją moich złych wyborów. W pierwszym odruchu człowiek stara się siebie „wybielić”. Reakcja obronna podpowiada, aby źródeł kryzysu szukać na zewnątrz: w wychowaniu, rodzicach, niesprzyjających okolicznościach itd. Jest w tym wiele racji. Przecież rodzina kształtuje nas zwłaszcza pod względem emocjonalnym. Nie można jednak sprowadzać całego świata jedynie do emocji i ich przeżywania. Życie jest czymś znacznie poważniejszym, to sprawa na całą wieczność.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 10:40
dr Tomasz Teluk

 

 Politolog, publicysta, ekspert ekonomiczny, prezes Instytutu Globalizacji.

1 komentarz

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • pracownik UAM, autor podręczników, organizator laboratoriów i wykładowca

  • doktor teologii
    moralnej, katechetka

  • filozof, teolog, wykładowca akademicki, znawca historii mistyki, nowych ruchów religijnych i sekt, demonologii oraz problematyki okultyzmu i ezoteryzmu. Prowadzi wykłady na licznych uniwersytetach w Polsce (m. in. na KUL, Ignatianum) i za granicą. Jest konsultantem egzorcystów katolickich w kraju i za granicą oraz wykładowcą m. in. na Międzynarodowych Zjazdach Egzorcystów organizowanych przez międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, założone przez ks. Gabriele'a Amortha.

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions