wtorek, 30 czerwiec 2015 23:51

Droga Tobiasza

Napisał

Jeżeli celem drogi Tobiasza było tylko znalezienie lekarstwa, to chyba nie ma sobie czym zawracać głowy. Ale Księga Tobiasza to księga natchniona. Bóg chce nam coś powiedzieć...

 

Co takiego w nas jest, że wszędzie, nawet w Biblii, mamy do czynienia z opowiadaniem o ludziach w drodze. Idą skądś dokądś, ale tak naprawdę nie tylko cel ich wędrówki jest istotny. Ważna jest droga, ponieważ ona zmienia ich samych, a przy okazji cały świat dookoła.

 

Wiedzieć, z kim iść

Czym jest wędrówka młodego Tobiasza, syna Tobita? Od jakiego momentu zaczął wędrówkę? Czym się ona skończyła? Wiemy, komu pomógł i co zyskał dla innych. Ale co sam dla siebie „wywędrował”? Żonę, pieniądze czy może zdrowie ojca? Gdyby to tylko było rezultatem Tobiaszowych peregrynacji, to nie stałyby się one godne opisania i zamieszczenia w kanonie Pisma Świętego. Oczywiście możliwości interpretacyjnych jest sporo. Chrześcijańska droga jest inna niż droga wielu podróżników. Tak jak we wszystkich opowieściach nasza wędrówka jest świadectwem aktywnego udziału w życiu świata. Nie przemierzamy go tylko w tym celu, by uzyskać jakiś wspaniały skarb – hen, daleko za horyzontem. Istotne jest, abyśmy wiedzieli, z kim mamy iść. Sam cel nie wystarcza, ważny jest także przewodnik. My, chrześcijanie, idziemy przez świat i z tym światem wchodzimy w interakcje. Co mamy robić? Wystarczy naśladować Nauczyciela, Tego, o którym powiedziano, że przeszedł, dobrze czyniąc (por. Dz 10, 38). Wystarczy, jeżeli tylko tyle nauczymy się od Tobiasza, syna Tobita.

 

Uzdrowienie u kresu drogi

W centrum obrazu „Uzdrowienie Tobiasza” Bernardo Strozzi umieścił ustawione na wprost twarze Tobita i jego syna. Zestawianie obu głów szokuje – to nie jest ojciec i syn! To starzec z wnukiem, a może nawet prawnukiem! Podobnie młoda twarz i postawa anioła stojącego obok Tobiasza kontrastują ze starczym pochyleniem oraz pomarszczoną twarzą małżonki bohatera księgi Starego Testamentu. Cała kompozycja wskazuje, że w snutej przez malarza opowieści nie chodzi jedynie o uleczenie. Anioł zwrócony ku starym ludziom wskazuje palcem na źródło światła znajdujące się poza obrazem. Pada ono przede wszystkim na usytuowaną w centrum obrazu głowę ślepca. Promienie oświetlają moment, w którym odzyskuje on wzrok. Ostatnia wypowiedź Rafała z Księgi Tobiasza jest przepięknym hymnem na cześć Bożej potęgi. Na naszym malowidle obrazuje ją właśnie owo światło. Ponowne odzyskanie wzroku, uzdrowienie jest znakiem Bożej łaski.

 

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 10:39
Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • psycholog, terapeuta, kierownik Zakładu Psychologii AWF w Warszawie, członek Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich.

  • Adiunkt w Zakładzie Wspomagania i Analizy Decyzji, SGH w Warszawie. Specjalizuje się w teorii decyzji i teorii gier

  • teolog fundamentalny, teolog religii, prodziekan Wydziału Teologii na Uniwersytecie Opolskim

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions