wtorek, 01 wrzesień 2015 19:19

Ryba i demon. Egzorcyzmy w starożytnym Izraelu

Napisał

W pogańskich religiach starożytnego Bliskiego Wschodu istniało wiele praktyk, które miały przeciwdziałać złowrogim siłom oraz uwalniać osoby i miejsca spod władzy złego ducha. Stary Testament pokazuje, że jedynym „środkiem zaradczym” przeciwko demonom jest wiara w Boga.

 

Nie ulega wątpliwości, że mocą, która wyzwalała Hebrajczyków z lęku przed demonami, była wiara w jedynego Boga (por. Ps 91, 9-10). Z tego powodu działania antydemoniczne w starożytnym Izraelu opierały się na odwoływaniu się do władzy sprawowanej w Jego imię (Jdt 9, 1-14; Za 3, 2). Miały też charakter próśb, zanoszonych w modlitwie przez człowieka sprawiedliwego. Owszem, w Księdze Kapłańskiej (16, 1-34) czytamy o rycie pojednania. Podczas tego obrzędu jednego kozła zabijano na ofiarę dla Jahwe, a drugiego, obarczonego grzechami ludu, wysyłano na pustynię dla Azazela. Praktyka ta nie ma jednak nic wspólnego z egzorcyzmem. Co ciekawe, kiedy w Starym Testamencie mowa jest o działaniu szkodliwych duchów, nie przyznaje się im autonomicznej siły. One zależą od Boga. Czytamy o pierwszym królu żydowskim: Saula natomiast opuścił duch Pański, a opętał go duch zły zesłany od Pana (1 Sm 16, 14). Można też powiedzieć, że Hebrajczycy powściągliwie odnosili się do wiary w złe duchy. Świadczą o tym bardzo skąpe informacje na temat praktyk skierowanych przeciwko demonom. W starożytnym Izraelu magia i wszelkie praktyki magiczne były surowo zakazane, np. czynności wymierzone przeciwko demonom (powszechnie stosowane przez ludy ościenne), zaklinanie duchów zmarłych, a nawet pewne metody leczenia. W Starym Testamencie spotykamy jedynie śladowe wzmianki o pewnych środkach zaradczych przeciwko demonom. W przypadku Saula owładniętego złym duchem skuteczna wydawała się „terapia muzyczna” (1 Sm 16, 23). Trudno jednak dziś stwierdzić, czy było to opętanie. Wszystko wskazuje na to, że Saul cierpiał z powodu postępującej choroby psychicznej.

 

Rafał wypędza Asmodeusza

Niektórzy uważają, że swego rodzaju rytuał egzorcyzmu opisuje Księga Tobiasza. Powstała ona prawdopodobnie pod koniec II lub w początkach I w. przed Chr. Utwór ten, pierwotnie napisany po aramejsku (o czym świadczą fragmenty znalezione w Qumran, starożytnej osadzie zamieszkałej przez jedno z religijnych stronnictw żydowskich), dotarł do naszych czasów w trzech różnych opracowaniach greckich. W Księdze Tobiasza wspomniany został demon Asmodeusz (Tb 3, 8). Greckie słowo Asmodaios ma swój hebrajski odpowiednik w Talmudzie. Pojawia się tu demon Aszmedaj oraz Aszmedajj. Oba te imiona wywodzą się od semickiego rdzenia š-m-d, który wyraża ideę niszczenia, unicestwiania, burzenia. Być może zapis hebrajski, pochodzący z literatury talmudycznej, jest wtórny, a postać Asmodeusza to wynik zapożyczenia tego demona z religii perskiej. Odnajdujemy w niej bowiem pierwotną wizję talmudycznego Aszmedaja w postaci staroirańskiego demona Aeszma. Według Księgi Tobiasza młoda Żydówka Sara mieszkała wraz z ojcem Raguelem w mieście Ekbatana. Asmodeusz zabił 7 kolejnych jej mężów, nie dopuszczając do skonsumowania małżeństwa (Tb 3, 8; 6, 14-17). Szkodliwą działalność demona przerwał dopiero Tobiasz. Od towarzyszącego mu anioła Rafała otrzymał on następujące instrukcje: Serce i wątrobę ryby spal przed mężczyzną lub kobietą, których opanował demon lub zły duch, a zniknie opętanie w każdym z nich i już nie pozostanie (Tb 6, 8). Po wykonaniu tych czynności przez młodego Tobiasza demon uciekł aż do Górnego Egiptu. Natychmiast udał się za nim Rafał, aby go związać i unieszkodliwić (Tb 8, 3). Z pewnością błędem byłoby doszukiwanie się w tym tekście recepty na radzenie sobie z demonami. Biblijny fragment nie zachęca też do tego, aby na wszelki wypadek trzymać rybę i za pomocą smrodu pochodzącego z jej palonych wnętrzności wyganiać złego ducha. Z opowiadania wynika coś innego. Tak naprawdę demona Asmodeusza wypędził posłany przez Boga anioł Rafał. Największe znaczenie miała natomiast pełna zaufania modlitwa do Jahwe jako jedynego Wybawcy (Tb 8, 4-8). Spalenie wątroby i serca ryby było prawdopodobnie tylko gestem, który miał uspokoić Tobiasza. Z pewnością nie należy doszukiwać się tutaj jakiegoś magicznego rytuału. Ludzie potrzebują czasem pewnych namacalnych znaków. Spalenie wnętrzności ryby można uznać za gest podobny do tego, o jakim czytamy w Ewangelii, kiedy Chrystus nałożył błoto na oczy ślepca. Znaleziony w Qumran apokryf do Księgi Rodzaju, uzupełniając opowiadanie Rdz 12, 9-20, wspomina o tym, że faraona, który zabrał do swego haremu Sarę, przez 2 lata dręczył zły duch. Uniemożliwiał on władcy Egiptu zbliżenie się do cudzej żony. W apokryfie opisana jest także modlitwa Abrahama i włożenie rąk na głowę faraona skutkujące wyrzuceniem z niego złego ducha. Z daru uzdrawiana znani byli także Esseńczycy. Dar ten mógł mieć swą kontynuację w wypędzaniu złych duchów (FlavBJ 2, 8).

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 10:35
dr Roman Zając

 

biblista, publicysta, jeden z twórców pierwszych edycji „Kalendarza Ekumenicznego”.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


LAB

Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions