niedziela, 08 maj 2016 14:05

„Młot na czarownice”, czyli o obronie przed czarami

Napisała

„Malleus maleficarum” („Młot na czarownice”) to jedna z tych książek, o której wiele osób dużo słyszało, ale rzadko kto ją czytał. To publikacja ośmieszana i wyszydzana.

 

Wokół tej publikacji narosło kilka mitów:

1) antykościelny – ma być bardzo ważna dla Kościoła (to nieprawda, ponieważ rzadko była wydawana i nie tylko w środowiskach katolickich);

2) broniący magię – zgodnie z nim ma opisywać niewinne czyny;

3) przeciw średniowieczu – pozycję po raz pierwszy wydano w 1487 r. W Europie nastał już renesans, a zatem książka nie mogła być poczytna w średniowieczu! Pierwsze polskie wydanie pochodzi dopiero z XVII w.;

4) feministyczny – została napisana przez mężczyzn przeciw kobietom (jest to nieprawda, ponieważ publikacja zawiera rozdział o magii uprawianej przez mężczyzn);

5) przeciw inkwizycji – ma zawierać głównie przepisy na tortury, m.in. tytułowe bicie czarownicy młotkiem (znów nieprawda, ponieważ „Młot na czarownice” mieści w sobie głównie opisy postępowania czarownic, a o torturach wspomina się o tyle, o ile osoby oskarżone o czary były sądzone przez sądy świeckie);

6) przeciw duszpasterstwu – ma straszyć czarownicami prosty lud (nieprawda – to nie jest książka dla ludu, lecz dla wykształconych duchownych; wspomina się w niej też o ufności do Boga, który chroni przed skutkami magii).

„Ludzie renesansu”

Z pewnością inspiracją do powstania „Młota na czarownice” była bulla papieska o walce z czarami „Summis desiderantes affectibus” wydana 5 grudnia 1484 r. przez papieża Innocentego VIII. Papież ten nie był „człowiekiem średniowiecza”, lecz renesansu, symbolem nowoczesności na papieskim tronie. Może dlatego pragnął walczyć z ciemnotą magii i herezji. Warto też zauważyć, że bulla, choć dobrze znana z powodu szerokiego rozpropagowania jej drukiem, nie jest pierwszym tekstem papieskim tego typu. Nie miała też, jak poprzednie dokumenty, charakteru dogmatycznego i nie wspomina o paleniu czarownic na stosie. Choć tradycyjnie za autorów „Młota na czarownice” uważani są dwaj dominikańscy inkwizytorzy, Heinrich Kramer (1430- -1505) i Jakob Sprenger (ok. 1438-495), sprawa autorstwa nie jest zupełnie jasna. Wiadomo, że po ukazaniu się dzieła w 1487 r., gdy Sprenger zobaczył swoje nazwisko na książce, zainicjował śledztwo przeciw Kramerowi. Sprenger był słynniejszy od Kramera. Musiał też mieć jakieś wątpliwości co do treści tej książki, od której wyraźnie się odcinał. Na próżno. Druk obiegł Europę, wydawali ja także protestanci. W „Malleus…” są obecne zbyt duże uogólnienia, a pewne kwestie wyolbrzymiono.Można powiedzieć, że jest to cecha wielu dzieł renesansowych, nawet tych, które pisane były jako naukowe. Nie należy jednak pochopnie odrzucać wszelkich intuicji czy opisów życia ówczesnej epoki. Wręcz przeciwnie, nakazywała inkwizytorom, aby ludzi winnych opisanych w niej występków więzili i nakładali na nich grzywny.

Ostatnio zmieniany czwartek, 19 maj 2016 11:48
Maria Patynowska

historyk sztuki, publicysta,
interesuje się stykiem
obszarów teologii, historii
i kultury

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions