wtorek, 02 sierpień 2016 23:00

Szatan lęka się duszy doskonałej

Napisane przez O. dr hab. Jerzy Skowroń OCarm

Diabeł, upadły i na wieki odłączony od Boga, całą swoją mocą uderza w człowieka. Duszę chce wprowadzić w grzech, umysł zaciemnić, namiętności wzburzyć, pozbawić zbawienia i szczęścia wiecznego. Czyni to przez wieki, bez przerwy i spoczynku. Nieustannie przy tym się lęka…

                                                                       

     Szatan boi się wszystkiego, co posiada w sobie zapach ożywiający – życie Boże. Lęka się miejsc, rzeczy, czynności i aktów promieniujących Chrystusem i roznoszących po wszystkich miejscach woń Jego poznania (2 Kor 2, 14). Jednak najbardziej lęka się człowieka złączonego z Bogiem z powodu doskonałości i wielkości jego cnót. Strachem napełnia go dusza wyniesiona do jedności z Bogiem, ożywiona łaską i odważna z powodu wiary, nadziei i miłości.

Nieprzyjaciel zbawienia i wielki tchórz

     Demon jest upadłym aniołem, który zbuntował się przeciw Bogu i został za to strącony do piekła. Pismo Święte nazywa go różnie: szatanem, diabłem, Belzebubem, smokiem (draco), starym wężem, nieprzyjacielem, kusicielem, złym duchem, księciem tego świata, Belialem. Szatan pod postacią węża uwodził pierwszych rodziców, prześladował Hioba, zabijał mężów Sary (por. Tb 3, 8). To on namówił Judasza do zdrady Chrystusa (por. J 13, 21-30), Piotra i apostołów, aby opuścili Chrystusa w godzinie Jego męki (por. Łk 22, 31), a Ananiasza, by skłamał Duchowi Świętemu (por. Dz 5, 1-11). On sieje kąkol na dobrej roli (por. Mt 13, 24-30). On wreszcie kusił samego Chrystusa (por. Mt 4, 1-11). Niektórzy Ojcowie Kościoła oraz św. Tomasz z Akwinu utrzymują, że część złych duchów została strącona bezpośrednio i na zawsze do piekła i tam ponosi karę. Druga część została rzucona w ciemne głębie przestrzeni ziemi i powietrza, skąd kuszą ludzi. Zły duch nie jest nadmiernie niebezpieczny. Sam z siebie nikomu nic złego uczynić nie może. Śmiertelny cios zadaje wówczas, gdy człowiek dobrowolnie zbliży się do niego. Święta Teresa z Avila stwierdza: Jasno widzę całą ich niemoc i zgoła się ich nie boję; bo skoro trzymam z Bogiem, żadnej przeciw mnie siły nie ma. Silni są tylko przeciw tym duszom zajęczym, które same bez walki im się poddają. Na takich oni wywierają całą potęgę swoją („Księga życia”, 31, 10-11). Dlatego święta brała do ręki krzyż, wzywała wszystkie demony do walki, mówiąc: Pójdźcie teraz wszyscy, ilu was jest; jestem służebnicą Pańską, zobaczymy, co mi potraficie zrobić („Księga życia”, 25, 19). Zdarzało się, że widziała je naocznie, lecz – jak stwierdza – to oni raczej bali się mnie. Złe duchy były dla św. Teresy jak brzęczące muchy i ostatni tchórze tracący odwagę i siłę, gdy ma się ich za nic. Demony nie są w stanie skutecznie szkodzić prawdziwym przyjaciołom Boga. Napastują tylko tego, kto się im poddaje lub ucieka bez walki. Strachem napełniają tych, którzy dają im ku temu powód przez grzech i przywiązanie do rozkoszy, honorów czy bogactwa. Wówczas wyrządzają wielkie szkody naszą własną bronią, którą składamy w ich ręce. Lecz jeśli uchwycimy się krzyża i zechcemy służyć Bogu, uciekną od nas jak od zarazy. Diabeł kocha kłamstwo i rzuca się na tych, którzy swoje szczęście upatrują w tym świecie. Natomiast ten, kto żyje prawdą i ma czyste sumienie, nie ma się czego lękać. Stanowczych i mężnych szatan bardzo się boi (św. Teresa, „Droga doskonałości”, 23, 4). Atakuje, gdy zobaczy niestałość i chwiejność w postępowaniu. Straszy wtedy ciężarem grzechów, budzi niepokoje po to, by człowiek stracił ufność w Bogu i pogrążył się w rozpaczy. Potwierdza to św. Faustyna Kowalska, która mówi, że często sama odwaga odstrasza pokusy („Dzienniczek”, nr 1760). Lękać się powinien nas wróg, a nie my wroga. Szatan tylko pysznych i tchórzliwych zwycięża, bo pokorni mają moc (tamże, nr 450).

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions