środa, 31 sierpień 2016 10:18

Freud i czarownice

Napisane przez Prof. dr hab. Ryszard Stachowski

W 1906 r. wiedeński antykwariusz Heinrich Hinterberger poprosił kilka osobistości życia kulturalnego Wiednia o wskazanie 10 „dobrych książek”. W tym gronie znalazł się Sigmund Freud. W swojej odpowiedzi napisał, że wskazałby na dzieła m.in. Mikołaja Kopernika, Charlesa Darwina oraz… książkę na temat czarów Johanna Weyera.

 

Obecność na tej liście dwóch wybitnych przedstawicieli nauk przyrodniczych jest zrozumiała, bo Freud uważał psychoanalizę za naukę przyrodniczą. Zastanawia udział XVI-wiecznego okultysty i zaprzysięgłego obrońcyczarownic.

Myśl przewodnia dzieła Weyera

Johann Weyer (1515-1588) z pochodzenia był Holendrem. Jego umysłowość ukształtowana została w luterańskim duchu epoki renesansu. Był uczniem i następcą wszechstronnego uczonego Heinricha Corneliusa Agrippy z Nettesheim (1486-1535), który praktykował magię, występował przeciw procesom czarownic oraz krytykował słynne dzieło niemieckich inkwizytorów Młot na czarownice. W 1563 r. w Bazylei ukazało się drukiem najważniejsze dzieło Weyera De praestigiis daemonum, et incantationibus, ac veneficiis, libri V (O omamieniach diabelskich i zaklęciach, jako też o truciznach ksiąg pięcioro). Do 4. wydania swojej książki z 1568 r. Weyer dodał księgę 6. Poruszał w niej temat wymierzania kary magom, czarownicom i trucicielom. Weyer, uchodzący za najsłynniejszego w XVI w. protestanckiego krytyka procesów czarownic, twierdził, iż kobiety oskarżane o czary w rzeczywistości cierpią na melancholię połączoną z zaburzeniami wyobraźni i dlatego mieszają prawdę z fantazją. Ich zeznania nie mogą być zatem wiarygodne, więc polowanie na rzekome czarownice jest bezprawne. Mimo że Weyer bronił kobiet oskarżanych o czary, nie wątpił w realne istnienie diabła i jego moc ingerowania w ich życie. Według niego z powodu melancholii niewiasty były bardziej podatne na oszustwa demona. Mimo to nie mogły nie poczuwać się do moralnej odpowiedzialności za paktowanie z szatanem, nawet jeśli był to tylko wytwór ich fantazji, ponieważ i tak ciążyła na nich wina za herezję. Tym samym Weyer nie podważał zasadności osądzania tych kobiet przez władze kościelne. Systematyczny atak na teorie czarostwa i polowania na czarownice nie był wcale myślą przewodnią dzieła De praestigiis. Była nią niewątpliwie bezkompromisowa napaść na Kościół katolicki. Jej narzędziem stała się obrona przez Weyera tych starych kobiet, które do ich rzekomych czynów popycha właściwa ich wiekowi głupota, typowa dla tej płci płochość, kapryśność, chwiejność charakteru, desperacja i choroba umysłowa, przez co stara kobieta daje się omamić w swojej imaginacji albo przez sztuczki złego ducha (De praestigiis, s. 217). A jednak wpływowi intelektualiści ówczesnej Europy odrzucili stanowisko Weyera i umocnili się w przekonaniu, że czary rzeczywiście istnieją, a czarownice należy bezwzględnie prześladować za ich przestępstwa. W 1570 r. papież Pius V umieścił De praestigiis w Indeksie Ksiąg Zakazanych.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • Polska dziennikarka mieszkająca na stałe w Japonii. 

  • Dr Hunter Baker profesor nauk politycznych na Union University w Jackson (Tennessee, USA).

    Autor głośnej książki „The End of Secularism” (2009). Laureat (2011) prestiżowej nagrody Michael Novak Award przyznawanej przez Acton Institute. 

  • twórca ZORG INSTITUTE w Polsce

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions