wtorek, 03 październik 2017 20:16

Przybijanie tez, czyli o micie założycielskim

Napisał

Jednym z mitów założycielskich powszechnie przyjmowanym w literaturze i kulturze masowej jest przybicie przez Marcina Lutra 95 tez do drzwi kościoła Wszystkich Świętych w Wittenberdze. Obecnie autentyczność tego wydarzenia jest kwestionowana przez wielu historyków.

Scenę tę uwiecznił na swoim obrazie niemiecki malarz Julius Hübner. W jego czasach mit założycielski protestanckiego buntu przeciw papieskiemu Rzymowi został niemalże utożsamiony z mitem o germańskiej potędze narodu niemieckiego. Cała ta historia jest doskonałym przykładem, jak zawiłe są drogi naszego pojmowania myśli niemieckiego reformatora.

Mit założycielski

Już samo słowo „protestantyzm” wskazuje, że cechą konstytutywną ruchu reformatorskiego jest sprzeciw wobec zastanego porządku rzeczy. Działania Marcina Lutra i jego uczniów były oparte na proteście przeciwko temu, co uznali oni za błędy i nadużycia władzy kościelnej. Nie ma znaczenia, w których przypadkach mieli rację, a w których się mylili. Dla naszych rozważań nie jest także istotna generalna ocena protestantyzmu – zarówno moralna, jak i doktrynalna. Mit założycielski protestantyzmu kreował wizję Lutra i jego uczniów jako bohaterów buntujących się przeciwko „babilońskiej nierządnicy”. Co wymagało wykreowania wizji gwałtownych i bohaterskich akcji.

Takim wydarzeniem było spalenie papieskiej bulli Exsurge Domine, które miało miejsce 10 grudnia 1520 roku przed bramą miejską Wittenbergi. Jednak najważniejsze – wedle protestanckiej wizji dziejów chrześcijaństwa – było przybicie tez Lutra do drzwi kościoła zamkowego, co miało się wydarzyć 31 października 1517 roku.

Pojęcie mitu, zwłaszcza „mitu założycielskiego” jest w ostatnich czasach często używane, a nawet nadużywane. Oświecenie narzuciło europejskiej kulturze błędne rozumienie mitu jako bajki, opowieści niemającej nic wspólnego z prawdą. Oświecony umysł musi więc odrzucić mit, aby móc bez przeszkód i wypaczeń odczytywać otaczającą nas rzeczywistość, zgodnie z naukową metodologią. Na szczęście w XX wieku antropolodzy odrzucili tę oświeceniowa interpretację. Mamy bowiem do czynienia z o wiele bardziej skomplikowanym zjawiskiem.

Mit może opowiadać o wydarzeniach, które miały miejsce w rzeczywistości, i nadawać im głębsze znaczenia. Ale też może być opowieścią nieprawdziwą – na przykład mówić o smokach i latających dywanach, a jednocześnie przekazywać podstawowe prawdy o świecie i wartościach. W micie ważne są dwa elementy: odbiorca nie ma obowiązku wierzyć w część narracyjną snutej historii, chodzi o skłonienie go do wiary w treści przekazywane za jej pośrednictwem; oraz stworzenie związków emocjonalnych pomiędzy słuchaczem (czytelnikiem) a tymi treściami.

Obydwa elementy występują w mitach założycielskich – czyli opowieściach o początkach pewnego zastanego porządku politycznego czy społecznego. Jakaś historia – przeważnie odpowiadająca prawdzie w podstawowej sferze faktograficznej – uzyskuje nadzwyczajny sens tłumaczący wiele wyborów politycznych. Z całą pewnością opowieść o tezach Lutra i – bardzo teatralnej w swej formie – ich demonstracji poprzez przybicie do drzwi, na taki mit założycielski się nadawała. Jest ruch, jest protest, jest wreszcie dramatyczny dźwięk młota uderzającego w drewniane odrzwia…

Ostatnio zmieniany środa, 04 październik 2017 12:11
Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger

Najnowsze od Juliusz Gałkowski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions