wtorek, 24 październik 2017 20:13

Wskrzeszenie

Napisał

Są takie obrazy, które budzą w oglądających nie do końca określone emocje. Może być to zachwyt albo groza, a czasami po prostu sympatia. „Wskrzeszenie Łazarza” pędzla Rembrandta przywiązało do siebie swego twórcę na tyle mocno, że nie sprzedał swego dzieła do momentu, kiedy nie został do tego zmuszony trudną sytuacją finansową.

Malowidło spędziło w domu artysty ponad trzydzieści lat. Nic dziwnego, obraz bowiem jest nie tylko piękny i przepełniony emocjami. Sprawia wrażenie, że przemawia wprost do widza.

Oto jak go miłował

Historia o wskrzeszeniu Łazarza daje nie tylko świadectwo o wszechmocy Mesjasza, który panował nawet nad śmiercią.  Z Ewangelii otrzymaliśmy także informację, że był człowiek, którego Chrystus wyróżniał emocjonalnie spośród rodzaju ludzkiego. Niewiele wiemy o życiowych pasjach Jezusa z Nazaretu. Nie wiemy, co lubił, a za czym nie przepadał – wiadomo, że wyróżniał kilka osób, i że potrafił być bardzo bezpośredni i ostry w komunikacji z uczniami czy rodziną. Nie dziwne zatem, że chcielibyśmy wiedzieć coś więcej o człowieku, którego miłował. Historia ta zawiera o wiele więcej wątków, niż zauważamy przy pierwszej lekturze. Nie wiemy bowiem, jaki był dalszy los Łazarza. Umiłowany uczeń pisze, że i jego postanowili zgładzić zgromadzeni w Sanhedrynie (J 12.10). Ale wiemy, że był on kimś więcej niż tylko ciekawostką, którą chciało ujrzeć wielu. Łazarz była narzędziem Ducha Świętego – jak czytamy w ewangelii, przez niego wielu uwierzyło w Jezusa. Zatem nie tylko wskrzeszenie było znakiem miłości Zbawiciela. Bóg obdarzył Łazarza swym uczuciem, a przez to nałożył na niego wielkie zadanie – dawania świadectwa.

Wyjdź na zewnątrz

Sam obraz Rembrandta ukształtowany jest wedle bardzo prostego zabiegu kompozycyjnego opartego na układzie trójkąta. Jeden bok wyznacza postać Zbawiciela z wyciągniętą ku górze ręką, drugi – grobowiec, z którego powstaje owinięty w białe szaty Łazarz. Całość sceny oświetlona jest ostrym światłem wpadającym do grobowej groty z lewej strony obrazu. Ten naturalistyczny zabieg nadaje całemu dziełu charakter nokturnu – nocnego obrazu, w przypadku którego wzrok musi się stopniowo przyzwyczajać do ciemności.

Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Nowość!

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 36 pozycji


Powered by JS Network Solutions