wtorek, 03 lipiec 2018 10:29

Między maską diabła a ikoną Boga. O odrzuconej konieczności wyboru.

Napisał

Historia toczyć się będzie dopóty, dopóki będzie możliwość wolności, gdyż człowiek został stworzony, by mógł wybrać dobro, odrzucając zło. Nie należy więc pomniejszać znaczenia ludzkiej wolności i bagatelizować zła.

Chrześcijaństwo, mówiąc o walce duchowej w wymiarze kosmicznym, nie ujmuje tego faktu w kategoriach jakiegoś bytowego dualizmu, jak pojmował to manicheizm, ale raczej moralnej dwoistości. Oznacza to, że szatan i grzech są owocem wolności i walki o wolność, która toczyć się będzie do końca świata. Ostateczne wyzwolenie to przyjęte w wolności zbawienie, które przyniesie całkowitą wolność.

Powaga i tajemnica zła

Nie chodzi więc o żadną dialektykę bezdusznych i bezosobowych praw kosmicznych czy historycznych (jak ujmują to hermetyzm, kabała, kosmizm, holizm, neognoza, New Age, marksizm, nowa lewica, nowy ateizm czy liberalizm), ale o dramatyczną możliwość decyzji skierowanych w stronę dobra lub tragiczną możliwość odrzucenia dobra na rzecz zła – także na wieki, co stało się udziałem demonów. Wybór dokonany przez szatana to zło realizowane w historii, które za jego pokuszeniem stało się także dziełem człowieka, również jako owoc wolnej decyzji, gdyż tylko wolność rodzi moralne zło.

W tym kontekście znany teolog francuski Claude Tresmontant mówi o ontogenetycznym charakterze wolności, albowiem od naszych wolnych wyborów zależy życie wieczne. Wolność jakby tworzy (czy raczej współtworzy – razem z Łaską Boga) wieczny i radosny byt człowieka lub obraca go w wieczną nicość potępienia. Tu Byt czy też szczęśliwe życie wieczne utożsamia się z Miłością, która jest nieodłączna od Wolności. Dlatego zło – jako owoc ontogenetycznej wolności – ma naprawdę charakter poważny, dlatego należy unikać „banalizacji zła”.

Zło jest też tajemnicą nieprawości (misterium iniquitatis), o czym pisał św. Paweł. I tak właśnie spaczona wolność złych duchów sprzymierza się ze złą wolą ludzi zwiedzionych i oszukanych, ale też nierzadko perwersyjnie świadomych zła, które czynią. Nie jest to tylko zło ludzkie, ale także nadludzkie. W ten sposób tworzy się przymierze zła: antykościoły, tajne stowarzyszenia, sekty, które są miejscem przyjmowania wrogich Bogu kontrinicjacji, co jest wyrazem sprzymierzania się wymiaru historycznego z wymiarem duchowo-kosmicznym. W istocie jednak toczy się kosmiczna walka nie między duchem a ciałem, ale między duchami o przeciwnym znaku (P. Evdokimov), gdzie zły duch oznacza przede wszystkim ducha zła, które polega na buncie przeciwko Bogu. Czy nie mamy wrażenia, że ów „bunt metafizyczny”, opisany przez Alberta Camusa czy Fiodora Dostojewskiego, ma dziś charakter powszechny, przybierając jakby postać publicznej i zbiorowej apostazji? Czy nieustannie obecna we wszystkich mediach „fascynacja złem” (jako inna strona jego „banalizacji”) nie jest tego swoistym dowodem? Przybiera ona formy otwarte, bezpośrednio toksyczne, a nawet agresywne i odrażające, wulgarne i bluźniercze. Nawet w kreskówkach dla dzieci.

O podobnych zjawiskach w kulturze europejskiej pisał przed laty wybitny filozof katolicki Jacques Maritain: znaczna część teraźniejszej literatury jest dosłownie opętana. Można by było sprawdzić w niej niektóre oznaki, za których pomocą kapłani odkrywają opętanie: wstręt do rzeczy świętych, fałszywe proroctwo, używanie języków nieznanych, nawet lewitację; widzi się nawet literaturę, jak krąży głową na dół wzdłuż sklepień myśli ludzkiej (J. Maritain, „Sztuka i mądrość”, Warszawa 2001, s. 95).

W kontekście polskim pisał o tych zagrożeniach abp Józef Michalik, ostrzegając i wzywając do radykalnej decyzji: Przestrzegam także wszystkich przed lekkomyślnym posługiwaniem się wulgarnymi słowami, bluźnierstwami, przekleństwami czy złorzeczeniami, które niekiedy prowadzą nawet do praktyk satanistycznych, zaklęć, czarnych mszy czy zawierania paktów z szatanem, co może w efekcie spowodować zniewolenie szatańskie, a nawet opętanie. Wtedy konieczne jest bezwzględne zerwanie z grzechem, intensywna modlitwa i umartwienie, bo bez umocnienia wiary, bez zaczerpnięcia mocy Bożej nie można przecież pokonać szatana („List na Wielki Post”, 10 lutego 2010 r.).

ks. Aleksander Posacki SJ

filozof, teolog, wykładowca akademicki, znawca historii mistyki, nowych ruchów religijnych i sekt, demonologii oraz problematyki okultyzmu i ezoteryzmu. Prowadzi wykłady na licznych uniwersytetach w Polsce (m. in. na KUL, Ignatianum) i za granicą. Jest konsultantem egzorcystów katolickich w kraju i za granicą oraz wykładowcą m. in. na Międzynarodowych Zjazdach Egzorcystów organizowanych przez międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, założone przez ks. Gabriele'a Amortha.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


LAB

Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • Fizyk, pracował naukowo w Instytucie Maxa Plancka w Niemczech oraz instytucie badawczym SINTEF w Norwegii. Interesuje się metodologią i filozofią nauki oraz relacją między wiarą a nauką. Wydawca "Miesięcznika Egzorcysta", prezes Zarządu wydawnictwa Monumen.

  • dyplomowany zielarz- -fitoterapeuta, publicysta, członek Polskiego Towarzystwa Zielarzy i Fitoterapeutów

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions