środa, 27 luty 2019 09:48

Popielec

Napisał

W lipcu 1929 r. zmarł Julian Fałat, jeden z najwybitniejszych malarzy polskich, którego życie przypominało bajkę, lub przynajmniej nowoczesny mit „o pucybucie, który stał się milionerem”. Istotnym elementem pamięci o nim jest fakt, że jego malarstwo stało się, tak samo jako twórczość Matejki, Brandta czy Malczewskiego, symbolem (niemal synonimem) polskości.

Niestety tematy religijnie niezbyt interesowały Fałata, ale za to stworzył kilka wybitnych dzieł rodzajowych, które są powiązane z religijnością Polaków jego czasów. Jednym z najbardziej znanych tego rodzaju obrazów, jest Popielec. Dzieło powstało w końcu 1881 r., to znaczy, że pochodzi z wczesnego okresu twórczości malarza. Bardzo szybko zyskał popularność i był wielokrotnie reprodukowany jako ilustracja polskiego życia religijnego drugiej połowy XIX wieku.

Syn organisty, malarz nadworny, rektor, malarz narodowy…

Opowieść życiu Juliana Fałata jest jedną z najbarwniejszych spośród biografii polskich artystów. Jest on jednym z tych ludzi, o których się mówi, że mogliby swoim życiorysem obdarować kilka osób. Urodzony na wsi Tuligłowy koło Lwowa, wywodził się biednej rodziny, co odbiło się piętnem na jego życiu i twórczości. Przez cały okres nauki (nie tylko artystycznej) oraz w początkach kariery żył w biedzie, co zmuszało go do podejmowania prac zarobkowych, więc nie mógł poświęcić się wyłącznie malarstwu. Jednak już na uczelni odkryto jego wielki talent, a tytaniczna pracowitość i doskonała intuicja malarska pozwoliły młodemu studentowi szybko stać się jasną gwiazdą na polskim firmamencie sztuki.

Po studiach imał się rozmaitych prac zarobkowych, np. jako rysownik przy wykopaliskach archeologicznych i w pracowni architektonicznej, ilustrator czasopism, wciąż poprawiając swoje zdolności i technikę artystyczną. Jednak ciekowość świata i ogromna ambicja przezwyciężyła przeciwności i podjął studia w Monachium. Musiał je przerwać, aby zarobić na życie i farby. Pracował jako technik przy budowie kolei. Potem wyjechał do Rzymu, następnie do Hiszpanii, a także odbył podróż dookoła świata.

Po powrocie do kraju zaczął malować sceny myśliwskie i pejzaże (zwłaszcza zimowe stały się jego znakiem charakterystycznym), które cieszyły się wielki powodzeniem, także w sferach arystokratycznych. Dzięki kontaktom z arystokracją, przede wszystkim z Radziwiłłami, uzyskał dostęp do dworu cesarzy niemieckich. Pracował na berlińskim dworze do 1895 r. – ta pozycja ułatwiła mu drogę do wielkiej kariery. Klienci tłoczyli się w jego pracowni, a salony w Berlinie, Wiedniu czy Monachium nagradzały jego prace medalami i wyróżnieniami.

Juliusz Gałkowski

historyk sztuki, publicysta, bloger

Najnowsze od Juliusz Gałkowski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 51 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions