poniedziałek, 09 grudzień 2013 19:53

Bóg nie jest egoistą

Napisał

Bóg nie potrzebuje poklasku Chwała Boża to majestat Boga. W świetle tego, o czym uczy Objawienie biblijne i Kościół, jest to uwidoczniona w stworzeniu Jego potęga, a w dziele zbawienia Jego świętość. Pismo Święte Starego Testamentu kwestii chwały Bożej poświęca wiele miejsca, odnosząc do niej szereg symboli, jak np. obłok lub ogień (por. Wj 13, 21-22; 16, 7. 10; 19, 18; 24, 18; Ez 1, 28). Natomiast Nowy Testament chwałę Bożą wiąże przede wszystkim z osobą Jezusa Chrystusa, który jest odblaskiem chwały Boga i odbiciem Jego istoty (Hbr 1, 3; por. 2 Kor 4, 6).


Chwała Boża jako złożone pojęcie teologiczne dotyczące Boga i Jego przymiotów oraz celu ludzkiej egzystencji często jest źle pojmowane – w znaczeniu potocznym. Jeżeli chwałę rozumie się jedynie jako cześć lub szacunek, powszechne uznanie, rozgłos czy sławę, wyrażane przez podkreślanie zasług lub cech pozytywnych, to można odnieść wrażenie, że Bóg zazdrośnie domaga się uznania dla samego siebie. Oznaczałoby to, że jako byt najwyższy jest absolutnie skupiony na sobie. Chwała Boża byłaby więc tym, czego Bóg potrzebuje od ludzi. Wynikałoby z tego, że jest On zależny od swoich stworzeń, a to zaprzecza Jego naturze jako bytu absolutnego. Tymczasem w świetle Objawienia chwała Boża jako objawianie się majestatu Boga i Jego doskonałości nie jest tym, czego – według ludzkich wyobrażeń – Bóg potrzebuje, ale tym, co On daje swoim stworzeniom, a jest to pełnia życia.


Chwała Boża to przejaw miłości Tajemnica chwały Bożej staje się zatem bardziej uchwytna, jeśli rozpatruje się ją w perspektywie prawdy o Bogu Miłości (1 J 4, 8. 16). Miłość, która stanowi istotę życia Boskiej Trójcy, ze swej natury nie oczekuje niczego i oddaje wszystko w sposób uprzedzający. Chwała Boża jest więc przejawem wszechogarniającej miłości Boga względem stworzeń. Jeśli zatem człowiek w różnych sytuacjach swojej codzienności odpowiada miłością na miłość Bożą, to wchodzi w komunię z Bogiem i w ten sposób oddaje Mu chwałę. Innymi słowy, oddać chwałę Bogu, to przyjąć dar Jego miłości, żyć nią na co dzień i wcielać ją w życie. Oznacza to zarazem, że każdy grzech jako zaprzeczenie miłości, jest pogardą dla Bożej chwały. Nie można więc chwały Bożej ograniczać do komplementów i pochwał kierowanych do Boga, choć człowiek potrzebuje w jakiś sposób wyrazić ten swój stan wewnętrzny. Polega ona bowiem na dążeniu do najściślejszego zjednoczenia z Bogiem i upodobnieniu się do Niego. Słusznie uczy św. Ireneusz z Lyonu († 202), że chwałą Boga jest człowiek żyjący (gloria Dei vivens homo). W życiu duchowym bardziej zatem chodzi o to, aby „być” chwałą Bożą, czyli całkowicie oddać się Jemu i wiernie wypełniać Jego wolę, aniżeli „czynić” akty chwały Bożej, które mają sens o tyle, o ile są wyrazem tego „bycia” chwałą Boga.

 

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 09:58
ks. prof. Marek Chmielewski

doktor habilitowany, teolog, kierownik Katedry Duchowosci Katolickiej KUL 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions