poniedziałek, 05 styczeń 2015 11:51

Fundamenty Pokory

Napisane przez Ks. dr hab. Dariusz Oko

 

Potocznie pokora jest rozumiana jako coś negatywnego, a przynajmniej dwuznacznego. Po części wynika to z relacji między ludźmi, w których jest wiele fałszu, np.: lizusostwa, służalczości, karierowiczostwa, chciwości.

Nierzadko spotkać można sytuację odwrotną, kiedy to pokora bywa wymuszana na człowieku – np. przez pracodawcę, który sądzi, że przy tak wielkim bezrobociu, jakie jest obecnie, może sobie na wszystko pozwolić. Taką sytuację określa się mianem upokorzenia.

Prawdziwa pokora

Fałszywa pokora nie przekreśla pokory autentycznej. Żadna wada, która podszywa się pod cnotę, nie ma mocy jej unicestwienia. Pokora jest zbyt fundamentalna, aby można było z niej zrezygnować. Afirmacja pokory należy do istoty chrześcijaństwa. W Biblii jest mnóstwo miejsc chwalących pokorę. Ich kulminacją są słowa i postawa Chrystusa: Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (Mt 11, 29). Można powiedzieć, że właściwie każdy autentycznie wierzący, bogobojny człowiek, jest pokorny. Można to zaobserwować nawet u świętych innych religii. Dlaczego tak się dzieje? Wynika to z faktu, że im bardziej człowiek pojmuje Boga i Jego wielkość, tym pełniej rozumie własną małość, zależność, przygodność oraz epizodyczność. Człowiek autentycznie wierzący niejako naturalnie staje się pokorny. W ten sposób jakość jego pokory jest też miarą jego religijności, jego wiary.

Pokora a prawda

Nie można żyć bez pokory, bo nie można żyć bez prawdy. Pokora jest jednym z wymiarów życia w prawdzie – prawdzie o ludzkich ograniczeniach. Co istotne, pokora nie wyklucza dumy, czyli wdzięcznej świadomości tego, co otrzymaliśmy i co zostało nam dane w ramach naszych granic. Granice te neguje pycha, która polega na przypisywaniu sobie więcej niż się posiada, zatem jest ona rodzajem kłamstwa. Fundament pokory stanowi poznanie i uznanie swoich ograniczeń: bytowych, moralnych i poznawczych. Uświadamianie ich sobie to wskazywanie na fundamentalne racje bycia pokornym.

Ograniczenia bytowe, moralne i poznawcze

1. Ograniczenia bytowe. Człowiek nie zawdzięcza samemu sobie kruchego istnienia i nie w jego mocy leży zachowanie życia. Osoba ludzka zaistniała dzięki innym, a jej istnienie może się łatwo i szybko zakończyć. Okazuje się także, że bogactwo, piękno i dobro życia jest dane człowiekowi dzięki wielorakim, sprzyjającym okolicznościom, najczęściej nieuświadamianym. Naukowcy dziwią się nawet, ile to warunków musiało zostać spełnionych, żeby na Ziemi zaistniało życie. Przecież wystarczyłoby, aby Ziemia była trochę bliżej lub trochę dalej od Słońca, a stałaby się kamienną pustynią jak Jowisz czy Saturn. Podobnie, gdyby rodzice zajmowali się danym człowiekiem trochę za mało albo trochę za dużo, już jako dziecko mógłby on doświadczyć zranień, które przekreśliłyby powodzenia i osiągnięcia w jego dalszym życiu. To, co istota ludzka posiada i czym dysponuje, jest w przeważającej części dziedzictwem oraz przejęciem dorobku minionych pokoleń, a tylko w niewielkim stopniu jej własnym dziełem. Co pozostałoby ze wszystkich naszych osiągnięć, gdybyśmy na przykład urodzili się w Bangladeszu, lub gdyby w Polsce przez pięć ostatnich lat trwała wojna? Zdecydowana większość tego, co mamy, jest czystym darem, nie zasługą. Dlatego św. Paweł przypominał: Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał? (1 Kor 4, 7).

2. Ograniczenia moralne. Do istoty chrześcijaństwa należy przekonanie, że każdy człowiek jest obarczony wielką, zbiorową, społeczną winą, do której należy grzech pierworodny, a także własną, osobistą winą, nieraz bardzo wielką. Do istoty chrześcijaństwa należy też przekonanie, że nikt tych win nie potrafi sam zmazać, odkupić, wyzwolić się od ich konsekwencji. One mogą jedynie zostać człowiekowi darmo darowane. Gdybyśmy sami potrafili to zrobić, sami się zbawić, nie potrzebowalibyśmy Chrystusa, a Jego dzieło byłoby zbędne. Z chrześcijańskiego punktu widzenia każdy człowiek przypomina przestępcę, który bez żadnych zasług został ułaskawiony, aby otrzymać powtórną szansę i zacząć nowe życie. To życie można jednak przegrać po raz drugi.

3. Ograniczenia poznawcze. Chodzi tutaj nie tylko o bezmiar naszej niewiedzy o kosmosie, kulturze i człowieku, ale o ostateczną ocenę naszego życia. Ono trochę przypomina niezakończony, wielki proces sądowy. Definitywny wyrok usłyszymy na sądzie ostatecznym. Któż z nas chciałby się spieszyć i mówić przed ogłoszeniem wyroku, że został on już rozstrzygnięty? Nie ulega wątpliwości, że ludzie mogą się mylić co do siebie, zaprzeczać nawet najbardziej oczywistym prawdom, szczególnie wtedy, gdy są dla nich niewygodne. Człowiek często oszukuje innych właśnie dlatego, że najpierw oszukał samego siebie. Gwarancji prawdziwości nie dają też żadne zajmowane miejsca w hierarchiach społecznych, ekonomicznych, zawodowych, politycznych, naukowych, a nawet religijnych. One wszystkie mogą zostać przez Boga obalone, odwrócone w taki sposób, że ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi (Mt 20, 16). Sam Jezus wielokrotnie wywyższał pozornie małych i degradował pozornie wielkich – zwłaszcza w ówczesnej hierarchii religijnej (faryzeusze).

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 10:23

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • teolog, religioznawca, wykładowca UKSW, konsultor Rady do Spraw Dialogu Religijnego Konferencji Episkopatu Polski

  • psycholog, terapeuta, kierownik Zakładu Psychologii AWF w Warszawie, członek Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich.

  • trener rozwoju osobistego, członek Rady Konferencji Episkopatu Polski, związana z Ruchem Światło-Życie

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions