poniedziałek, 04 maj 2015 21:55

Rewolucja Francuska - pierwowzór systemów totalitarnych

Rewolucja francuska służy jako mit założycielski dla środowisk, które określają się mianem postępowych, liberalnych i nowoczesnych. Jednak inspirowała ona także systemy totalitarne.

 

     W dyskursie publicznym, ale także w tzw. podręcznikowej wersji historii, dominuje mocno zideologizowany obraz wspomnianej rewolucji. Według niego każdy, kto próbuje kwestionować jej „dorobek”, celowość, a nawet nieuchronność, jest przeciwnikiem postępu, wrogiem wolności i nie rozumie nowoczesności. Nieprzypadkowo właśnie dorobek rewolucji francuskiej oraz poprzedzającego ją oświecenia został przed paroma laty wpisany (przy jednoczesnym przemilczeniu chrześcijańskich korzeni cywilizacji europejskiej) do preambuły konstytucji Unii Europejskiej. Warto podkreślić, że w ogólnokrajowym referendum konstytucję tę ostatecznie odrzucili m.in. sami Francuzi. Europejscy legislatorzy, autorzy podręczników do historii, a także zdecydowana większość opinii publicznej patrzą na rewolucję francuską przez pryzmat wzniosłych deklaracji o prawach człowieka i obywatela oraz o świeckości państwa. Milczeniem pomija się natomiast kolosalną rozbieżność między rewolucyjnymi słowami a czynami. Co ciekawe, w spojrzeniu na rewolucję francuską dominuje obrazek znany z komunizmu. Komuniści (nie tylko w Polsce) zawsze usprawiedliwiali zbrodnie stworzonego przez siebie systemu, określając je mianem „błędów i wypaczeń”. Jako taki system jest słuszny, ale zawiedli ludzie. W ocenie rewolucji francuskiej jest podobnie: kierunek był słuszny, a „błędy i wypaczenia” stanowiły nieznaczne tylko zboczenie z właściwego kursu.

Zniekształcone przyczyny rewolucji

     Częstemu zniekształceniu ulegają choćby przyczyny rewolucji francuskiej. Już XIX- -wieczny liberalny myśliciel francuski Alexis de Tocqueville w swoim głośnym dziele „Dawny ustrój i rewolucja” podkreślał, że rewolucja wybuchła we Francji nie dlatego, że było bardzo źle, ale dlatego, że zaczęło być coraz lepiej. Tuż przed rewolucją król Ludwik XVI przywrócił w państwie pełną tolerancję religijną. Zniósł tym samym pozostałości praw dyskryminujących hugenotów (zwolenników kalwinizmu), które w 1685 r. wprowadził Ludwik XIV. Dla porównania w Wielkiej Brytanii oraz w krajach skandynawskich pełne równouprawnienie katolików nastąpiło dopiero w XIX w. W ostatnich dziesięcioleciach przed 1789 r. władza królewska we Francji była ograniczona na skutek działalności parlamentu paryskiego (wbrew nazwie nie była to izba ustawodawcza, ale odpowiednik dzisiejszego Trybunału Konstytucyjnego). Parlament ten niejednokrotnie odmawiał zarejestrowania praw wydawanych przez króla, czego wymagało prawo. Przedrewolucyjna cenzura królewska w niczym nie przypominała ani cenzury państw totalitarnych, ani nawet cenzury okresu Francji rewolucyjnej. W okresie jakobińskiego terroru (1793-94) nic, co nawet przypominało propagandę monarchiczną, np. modlitewniki kościelne ze świętem Trzech Króli, nie miało szansy się ukazać. Z kolei przed 1789 r. niejednokrotnie zdarzało się, że cenzorzy królewscy sami ostrzegali tzw. oświeceniowych autorów, iż szykuje się zakaz publikacji ich tekstów. We Francji przedrewolucyjnej przeciwnicy monarchii i Kościoła brylowali na salonach oświeceniowych elit, po 1789 r. przeciwnicy rewolucji trafiali zazwyczaj pod gilotynę.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 09:52

1 komentarz

  • Link do komentarza Mr. Whide niedziela, 14 czerwiec 2015 14:43 napisane przez Mr. Whide

    Myślę ze trzeba sięgać do sedna problemu. Rewolucja francuska była modelowym przykładem późniejszych totalitaryzmów i maszynowego zabijania ludzi, ale nie pierwszym. Była wtórna i sama opierała się na potwornych wzorcach. Rewolucje pojawiają się co jakiś czas a skierowane przeciwko człowiekowi i jego własności i gospodarczej wolności mają za zadanie doprowadzenie go do absolutnej niewoli i nędzy. Jedne z pierwszych to przecież herezje husyckie i taboryci - ich zbrojne ramię. To był pierwowzór bolszewii, nawet inaczej - bolszewia to po prostu kopia życia w komunach husyckich. I tak jak husyci finansowani byli początkowo z mniej lub bardziej rozpoznanych budżetów. Potem dopiero herezja Lutra itd.. itd...

    Raportuj

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions