środa, 31 styczeń 2018 09:22

1000 kilometrów za Moskwą Cz. 1. Nie poddajemy się.

Napisał

Z ks. Grzegorzem Zwolińskim, kapłanem posługującym w Kirowie w Rosji,

rozmawia dr Mariusz Błochowiak

Od kiedy przebywa Ksiądz w Rosji?

Jestem księdzem diecezjalnym z diecezji sandomierskiej. W 1997 r. przyjąłem święcenia kapłańskie. Po 4 latach wyjechałem z Polski. Biskup Wacław Świeżawski zgodził się na mój wyjazd do Rosji. Sądziłem, że mój pobyt będzie trwał 4–5 lat. Nie wiedziałem, czy zdrowie mi pozwoli, jaka będzie sytuacja na miejscu, jak będą reagować tamtejsze władze. A już minęło 16 lat.

Dlaczego chciał Ksiądz wyjechać akurat do Rosji?

Trzeba o to Pana Jezusa zapytać.

Czy to było jakieś natchnienie wewnętrzne?

Aby to dobrze zrozumieć, trzeba opowiedzieć pewną historię. Gdy chodziłem do szkoły, uczono jeszcze języka rosyjskiego. Moja wychowawczyni była rusycystką. Kiedyś w szkole organizowano akademię o Leninie i rewolucji październikowej. Czytałem wierszyk o Leninie i rewolucji właśnie. Ale ponieważ się go nie nauczyłem na pamięć, dostałem 3. Nie cierpiałem rosyjskiego.

Myśli o powołaniu zaczęły się pojawiać podczas Pierwszej Komunii Świętej. Pochodzę z parafii Łagów w Górach Świętokrzyskich, 12 km od Świętego Krzyża. Dwóch starszych kolegów poszło do oblatów do Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Zapraszali mnie na rekolekcje, dni skupienia, wystawy misyjne. To mnie pociągało: Ameryka Południowa, Afryka, Amazonia, Argentyna. Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że pojadę do Rosji, odpowiedziałbym, że nigdy tam nie pojadę. Wszędzie, tylko nie tam. Nie chciałem znać tego kraju, języka. Pan Bóg ma jednak poczucie humoru.

Pamiętam, że podczas przygotowań do Pierwszej Komunii Świętej ksiądz zadał pytanie (siedziałem wtedy w końcu sali, a było nas ok. 80 chłopców): Kto chce zostać księdzem? Okazało się, że ten ostatni został, a pozostali, którzy się zgłosili, nie.

Z kolei w VII klasie szkoły podstawowej osoby, które znały język rosyjski, mogły prowadzić korespondencję z młodzieżą ze Związku Radzickiego. Na tle klasy byłem średniakiem Nie chciałem się uczyć „języka wroga”. Stąd nauczycielka nie wybrała mnie do korespondencji. Pomyślałem sobie, że jak Pan Bóg pozwoli, to kiedyś udowodnię nauczycielce i nauczę się rosyjskiego. Nie wiem, skąd mi to przyszło do głowy, ale tak sobie pomyślałem.

Historia z Rosją zaczęła się na poważnie, gdy byłem już w seminarium duchownym w Sandomierzu. W 1991 r. na Światowe Dni Młodzieży w Częstochowie przyjechali Rosjanie. W pieszej pielgrzymce sandomierskiej do Częstochowy były 4 kolumny. W każdej znalazło się po 25 osób z Rosji. Te osoby przyjechały jednak na handel. Przywiozły ze sobą maszynki do golenia, suszarki do włosów, młynki do kawy, jakieś klucze – chciały to sprzedać, zarobić i wracać do siebie. A tu im zabrano bagaż na samochód i trzeba było iść na piechotę 250 km. Ci ludzie nie znali języka, nie mieli pieniędzy, nie byli ubrani ani przygotowani na taką podróż.

W czasie pielgrzymki był jeden postój w lesie. Siedziało tam pięciu czy sześciu zmęczonych, głodnych Rosjan, którzy nie mieli pieniędzy. Wraz z innymi parafianami z Łagowa zaprosiliśmy ich na kanapki. Wtedy zacząłem żałować, że nie uczyłem się rosyjskiego. Trochę po polsku, po rosyjsku i za pomocą gestów Rosjanie zaczęli opowiadać, skąd przyjechali. To była grupa studentów, część pracowała. Młodzi ludzie przyjechali z Moskwy, która liczyła wtedy 11 mln mieszkańców. To mi się w głowie nie mieściło. Niektórzy nie byli ochrzczeni. Jedna dziewczyna nawet nie wiedziała, czy jest ochrzczona, czy nie. Kogoś babcia ochrzciła w tajemnicy przed rodzicami. Ktoś z kolei miał rodziców w KGB. Takiego w ogóle nie wolno było ochrzcić. Ludzie opowiadali różne historie.

dr Mariusz Błochowiak

Fizyk, pracował naukowo w Instytucie Maxa Plancka w Niemczech oraz instytucie badawczym SINTEF w Norwegii. Interesuje się metodologią i filozofią nauki oraz relacją między wiarą a nauką. Wydawca "Miesięcznika Egzorcysta", prezes Zarządu wydawnictwa Monumen.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 49 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions