wtorek, 27 luty 2018 17:02

1000 kilometrów za Moskwą. - cz. 2

Napisał

Z ks. Grzegorzem Zwolińskim, kapłanem posługującym w Kirowie w Rosji, rozmawia dr Mariusz Błochowiak

 

Jak się żyje w Rosji? Jaka jest mentalność ludzi: katolików, prawosławnych?

 

Rosja to kraj skrajności. Są tu miliarderzy, ale też ludzie bardzo biedni. Jednak zarówno zwykli, prości Rosjanie, jak i ci bogaci mają gest i wielkie serce. Wiele nam pomogli. Od 8 lat prowadzimy w parafii żywy pomnik św. Jana Pawła II „Betlejem w Wiatce”. Jest to forma domu samotnej matki. To jedyne takie dzieło w Rosji. Pan Aleksander, pewien milioner, który był przyjacielem batiuszki, osobiście chodził do władz miasta (a był wtedy wicemerem miasta), aby dały pomieszczenie dla kobiet w stanie błogosławionym i mam z dziećmi. I władze przyznały nam bezpłatnie i na czas nieokreślony pomieszczenie byłego sądu. To jest parter w 10-pietrowym bloku – 250 m2, 4 pokoje, kuchnia, łazienka dla 9 mam z dziećmi, pokój administratora, sala zabaw dla dzieci. Ponad 80 mam z dziećmi już się przez to przewinęło. Uratowaliśmy 40 dzieci przed aborcją, bo kobiety zgłosiły się do nas, gdy były jeszcze w ciąży. Były w przedziale wiekowym od 14 do 38 lat.

Pan Aleksander usłyszał kiedyś zarzut, dlaczego jako prawosławny pomaga katolickiemu księdzu. Odpowiedział, że robi to dlatego, ponieważ ten ksiądz czyni to, czego nie robią prawosławni: ratuje rosyjskie kobiety i dzieci. Pan Aleksander pomógł nam także w remoncie. Znał dyrektorów wszystkich miejscowych firm. Oficjalnie plan remontu kosztował 100 000 rubli, ale dla księdza ta kwota wyniosła 30 000 rubli. Pamiętam, że potrzebne były drzwi przeciwpożarowe, spełniające jakieś normy. Przyjechali robotnicy, pomierzyli i za dwa tygodnie drzwi były gotowe. Bezpłatnie. Potem potrzebne były meble – łóżka, szafki, szafy, kuchnia, wyposażenie. Miałem listę wszystkich mebli i ich koszt – 250 000 rubli. Nie posiadałem takich pieniędzy. Wówczas pan Aleksander zadzwonił do swojego kolegi – dyrektora fabryki mebli i przedstawił sytuację. Pomyślałem, że może jakaś firma meblowa sprzeda mi meble po kosztach produkcji. On zadzwonił do pewnego dyrektora i powiedział mu, że jest to dzieło przeznaczone dla mam z dziećmi, które uratowane zostały przed aborcją. Ten dyrektor mówi, żebym przyszedł. Pojechałem z listą, która miała 30 punktów. Pokazuję ją dyrektorowi. To jest, tego nie ma, to zrobimy, to zamówimy – mówi. Pytam, ile to będzie kosztowało. Choć dyrektor tej firmy sam miał kłopoty finansowe, potem powiedział mi: Dziękuję księdzu, że mogłem wam pomóc. Takich ludzi jest tu sporo.

dr Mariusz Błochowiak

Fizyk, pracował naukowo w Instytucie Maxa Plancka w Niemczech oraz instytucie badawczym SINTEF w Norwegii. Interesuje się metodologią i filozofią nauki oraz relacją między wiarą a nauką. Wydawca "Miesięcznika Egzorcysta", prezes Zarządu wydawnictwa Monumen.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 42 pozycjie


Powered by JS Network Solutions