środa, 01 kwiecień 2015 16:22

Dlaczego cierpią niewinni?

Napisał

Słowa Matki Najświętszej z Fatimy zapowiadają cierpienie ludzi niewinnych: dobrzy będą męczeni. Czy sprawiedliwe jest, by w odpowiedzi na zło, które  zalewa świat, cierpienie miało spaść na ludzi niewinnych, dobrych?

 

Czy to nie źli ludzie powinni cierpieć za swe złe czyny? Przecież taka jest logika Boża, zakładająca misterium oczyszczenia po śmierci – czyściec jest przejawem Bożego Miłosierdzia wobec ludzi grzesznych, którzy zostają poddani oczyszczającemu cierpieniu. Dlaczego ma cierpieć Ojciec Święty? Dlaczego w trzeciej części tajemnicy fatimskiej oglądamy wielką rzeszę kapłanów, osób zakonnych i ludzi świeckich, idących wiernie za biskupem Rzymu, ludzi, którzy za chwilę przemienią się w orszak męczenników? Cały ten problem można zawrzeć w pytaniu: dlaczego muszą cierpieć także niewinni?

 

Powód smutku Maryi

 

Tajemnica fatimska przerasta nasze rozumienie Boga i świata. Nawet ujawnienie jej trzeciej części nie wyjaśniło największych zagadek Bożych planów. Wśród ostatnich zapisków siostry Łucji były refleksje nad lipcowym objawieniem – tym, w którym Maryja przekazała dzieciom trzyczęściową tajemnicę o opanowaniu świata przez zło, męczeństwie dobrych i ratunku, który Bóg daje nam w Jej Niepokalanym Sercu. Była tam też mowa o poście. Nie każde cierpienie ma moc oczyszczania. Bo gdy w objawieniach fatimskich Matka Boża płacze, Jej smutek i łzy mają tylko jedno źródło: odejście ludzi od Boga, zagrażające ich wiecznemu cierpieniu. Dlatego Maryja nie zatrzymuje się nad cierpieniami doczesnymi, nad prześladowaniami, które nie prowadzą piekła. Matka Najświętsza płacze dlatego, że wielu ludzi idzie na wieczne potępienie. Płacze z powodu ich cierpienia, bo ono nie ma sensu, lecz jest wieczną przegraną, która nie owocuje dobrem, nawróceniem, zmianą życia, zbliżeniem się do Boga. Bóg nie może wykorzystać tego cierpienia. Ono oddala od Boga na wieki. Może cierpienie dobrych jest potrzebne, aby ludzie źli nie wpadli w otchłań piekła? Może dzięki męczeństwu niewinnych tamci zostaną ocaleni od śmierci na wieki i otrzymają łaskę cierpienia, które oczyszcza? Tylko… czy my im życzymy Nieba? Czy za straszliwe zło, jakiego tutaj się dopuszczają, nie chcemy dla nich wiecznego piekła? Czy nie mówimy: Niech ich piekło pochłonie!? Tak oto mamy okazję do zweryfikowania naszej wiary. Może tylko pozornie jesteśmy uczniami Chrystusa, który chciał, aby wszyscy, także ci najgorsi, zostali zbawieni?

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 19:36
dr Wincenty Łaszewski

specjalista w zakresie antropologii teologicznej, mariolog.

Najnowsze od dr Wincenty Łaszewski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions