wtorek, 30 czerwiec 2015 23:10

Henryk II i Kunegunda święta para cesarska

Napisał

Świętych par małżeńskich było w historii Kościoła wiele, wśród nich również potężni władcy. Jest to o tyle zaskakujące, że w naszych uszach ciągle brzmi biblijna przypowieść o tym, jak trudno bogatym wejść do królestwa niebieskiego. A jednak do pełni doskonałości wiedzie wiele różnych dróg.

 

Książę bawarski Henryk urodził się w 973 r. Został przeznaczony do stanu duchownego, stąd w odpowiednim wieku oddano go pod opiekę benedyktynów. W 1002 r. sytuacja polityczna w cesarstwie bardzo się skomplikowała. Zmarł młody i obiecujący cesarz Otton III. W państwie rozgorzała walka o tron, którą wygrał Henryk, popierany przez biskupów. Jego koronacji na króla Niemiec dokonał arcybiskup Moguncji Willigis. Wraz   Henrykiem na królową została koronowana jego żona Kunegunda. Była to kobieta o niezwykłej urodzie, która w dzieciństwie i młodości otrzymała pobożne wychowanie. Małżeństwo wiodło szczęśliwe życie, jednak królowa prawdopodobnie nie mogła mieć dzieci. Ówczesne prawo kościelne w Niemczech zezwalało na rozwiązanie małżeństwa z powodu niepłodności jednego z małżonków. Mimo pragnienia posiadania dzieci oraz dziedziczenia przez potomstwo tronu niemieckiego Henryk nie oddalił Kunegundy i był z nią aż do śmierci.

 

Próba ognia

Brak potomka królewskiego nie odpowiadał możnym. Dążyli oni do zerwania małżeństwa i zmuszenia Henryka do poślubienia innej kobiety. Stąd rzucili na królową oszczerstwo o sprzeniewierzenie się mężowi. Kunegunda postanowiła jednak dowieść swojej niewinności. Zgodziła się na próbę ognia, czyli dość prymitywny rodzaj wykrywacza kłamstw. W jednym z „Żywotów świętych” czytamy: W dniu naznaczonym udała się [Kunegunda] w odzieniu pokutnicy, w towarzystwie cesarza i dostojników państwa tak duchownych, jak i świeckich, i mnóstwa ludu, do kościoła. Po Mszy Świętej odmówił nad nią biskup modlitwy, podał Ewangelię i krzyż do pocałowania, napominając, aby jeśli się czuje winna, nie kusiła Pana Boga, a następnie dał jej Komunię Świętą. Tymczasem dokończono przygotowań, ułożywszy pewną ilość lemieszy, rozpalonych w ogniu do czerwoności, w szereg na piętnaście stóp długi. Odczytano teraz cesarzowej publicznie oskarżenie, po czym padła na kolana, modląc się: „Panie i Boże mój, bądź mi świadkiem, że nie złamałam wiary poślubionej memu małżonkowi”. W tej chwili dał się słyszeć głos: „Bądź odważną, dziewico Kunegundo, Maryja Panna wysłucha twej modlitwy!”. Pokrzepiona tą zaziemską obietnicą przeszła cesarzowa boso po rozpalonych żelazach. Lekarze natychmiast zbadali jej nogi i poświadczyli, że nie ma ani znaku oparzelizny. Wszystek lud wraz z cesarzem byli świadkami tego i wszystkim w oczach stanęły łzy. Tak cudem Bóg poświadczył niewinność Kunegundy. Teraz zagrzmiały w kościele okrzyki: „Nasza kochana cesarzowa jest niewinna! W ogień oszczerców!”. Lecz cesarzowa, podziękowawszy Bogu, oświadczyła, że przebacza swym prześladowcom i prosiła cesarza, aby im darował winę.

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 19:48
Jerzy Adam Świdziński

autor książek, publicysta.

Najnowsze od Jerzy Adam Świdziński

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions