poniedziałek, 01 kwiecień 2013 21:18

Ruda po coś tu przyszła?

Napisał

Co raduje Księdza w trudnej posłudze egzorcysty?

Raduje to, że Szatan jest upokorzony i musi opuścić ciało osoby zniewolonej. Czasem też musi przeprosić tę osobę i pozdrowić Pana Jezusa i Matkę Bożą. Tego od niego wymagam. Cieszy też obecność aniołów i świętych. Daje to ogromną radość i satysfakcję z tej posługi. To raduje! Zapomina się wtedy o zmęczeniu czy kolejnej nieprzespanej nocy.

Czy często Ksiądz podczas egzorcyzmu przywołuje na pomoc aniołów?

W obrzędach egzorcyzmu, w Litanii do Wszystkich Świętych, która poprzedza modlitwę o uwolnienie i egzorcyzm, jest wezwanie do Świętych Archaniołów: Michała, Rafała i Gabriela. Często w modlitwach, które towarzyszą osobom zniewolonym, wychodzę poza to, co jest przewidziane w samej liturgii. Osobiście modlę się i wprost wzywam do pomocy aniołów. Zwłaszcza Archanioła Michała – aby był blisko, by się modlił, aby towarzyszył tej modlitwie nad zniewolonymi. Nie czynię tego za każdym razem, lecz głównie wtedy, gdy mam do czynienia ze szczególną manifestacją złego ducha. Kiedyś np. wołałem Archanioła Michała – a czynię to wprost i spontanicznie, jakbym wołał kogoś bliskiego – i w tym samym momencie usłyszałem komentarz Szatana: Po co go wołasz? Nie wołaj go! Ja go tu nie potrzebuję!

Kiedy proszę: Podejdź, Archaniele, tu bliżej, słyszę wykrzyczane z ust opętanego słowa: Już bliżej się nie da!

Kilka razy prosiłem też Archanioła Michała, by użył swego miecza (z tym atrybutem jest on bowiem przedstawiany na wielu obrazach), żeby Szatan nabrał respektu. I zdarzało mi się słyszeć w odpowiedzi: Po co ten miecz!? Kiedyś głośno zawołałem: Archaniele Michale, użyj swego miecza!, a rozsierdzony tym wezwaniem demon wrzasnął: Ja mam dłuższy ogon od niego! Oczywiście, sam miecz to rodzaj ludzkiej symboliki. Zresztą tak naprawdę to nie znamy „fizyki duchów” (bo dla nas te wszystkie niewidzialne byty są duchami). Z pewnością upadłe anioły mają swego rodzaju „fizyczność”, gdyż coś im śmierdzi (np. woda święcona, oddech kapłana), mogą być złe, coś je boli. Są to światy równoległe, których dokładnie nie potrafimy opisać i poznać. Pewna osoba, nad którą modliliśmy się, stwierdziła później, że Archanioł Gabriel jest tak potężny, że mógłby swymi skrzydłami opleść cały ten dom, w którym była modlitwa. Trudno tę wypowiedź zweryfikować, w każdym razie doświadczenie mnie uczy, że aniołowie są więksi od ludzi. Na tradycyjnym obrazku widzimy Anioła Stróża opiekującego się dziećmi w lesie czy na kładce. Ten anioł jest tam potężny. I takie właśnie sygnały czy opisy czasem otrzymuję. Zachowanie osoby podczas modlitwy oraz wypowiedzi demona są spójne z tym, co ta osoba później mówi, jej słowa wydają się być wiarygodne. Parę razy miałem do czynienia z dosyć zabawną sytuacją. Miała wówczas miejsce manifestacja złego ducha przez ruch. Musieliśmy (tzn. ja i osoby towarzyszące mi w modlitwie) wiele siły użyć, aby utrzymać opętaną osobę w pozycji bezpiecznej zarówno dla nas, jak i dla niej samej – żeby się nie poraniła. Mocno ją trzymaliśmy za głowę i kończyny. Przypominało to bardziej zapasy niż modlitwę, a występująca wtedy ogromna siła jest na granicy połamania kości. Normalnie taką siłą ta osoba nie dysponuje. Wówczas pomyślałem sobie, że przecież nie jesteśmy sami. I po różańcu wprost poprosiłem: Aniołowie, pomóżcie nam obezwładnić demony w ciele tej dziewczyny, byśmy się mogli modlić, a nie szarpać z nią. I co się stało? W tym samym momencie ona się położyła, wyciągnięta prosto jak struna. Jej ręce leżały płasko dociśnięte do podłogi. Wszyscy zrobiliśmy na ten widok wielkie oczy. Ucieszony tą sytuacją, wołam radośnie: Aniołowie, dziękuję wam!, ale dziewczyna znów zaczyna się rzucać, wywijając rękami i nogami. Ja wtedy krzyknąłem: Trzymajcie ją! i ona momentalnie zastygła jak w kadrze, w nienaturalnej, powyginanej pozycji. Położyliśmy ją i rozpocząłem modlitwę. Potem zapytałem, czy trzymali ją aniołowie. W odpowiedzi usłyszałem: Nie, nikt mnie nie trzymał, ale byłam w takiej szczelinie, że nie mogłam się poruszyć. Są też takie sytuacje, że gdy modlę się, bardzo cicho formułuję prośby do aniołów i potem zwracam się do opętanej osoby: Połóż się! i ona spokojnie spełnia moje polecenie. Aniołowie więc wyraźnie mi pomagają. Ta osoba ma świadomość tego, co się z nią dzieje, jednak jest to nieco inny rodzaj świadomości, ona widzi i rozpoznaje anioły.

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 15:50

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 55 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions